Biznes Ludzie Pieniądze

Operacja zamknięte Okęcie. Będzie chaos i zamieszanie?

Leszek Baj, Joanna Nasierowska, Wioletta Gnacikowska
01.09.2010 , aktualizacja: 02.09.2010 09:44
A A A Drukuj
Szykuje się wielkie lotnicze zamieszanie. Już w ten weekend zamknięte będzie warszawskie Okęcie. Tysiące pasażerów nawet jeśli kupowało bilety z Warszawy, poleci np. z Łodzi. Dojazd najczęściej na własny koszt


W trzy weekendy września potrwa remont krzyżówki pasów startowych na warszawskim Okęciu. Stołeczne lotnisko będzie zamknięte:

• 3-6 września - od godz. 23.30 w piątek do godz. 5 w poniedziałek,

(10-12 września - od godz. 23.30 w piątek do godz. 8 w niedzielę,

(17-19 września - od godz. 23.30 w piątek do godz. 8 w niedzielę.

LOT ostrzega, że zmiany w rozkładach mogą też dotyczyć piątków i poniedziałków.

Część lotów, m.in. LOT-u czy British Airways, będzie w tych dniach odwołana, a pasażerowie polecą w innych terminach (LOT odwołuje ponad 600 połączeń). Przewoźnicy zwiększą liczbę samolotów latających z innych miast. Wizz Air czy Norwegian zdecydowały się przenieść loty do Łodzi, inni np. do Katowic. W przypadku Wizz Air do Łodzi przekierowane jest około 120 lotów, które obsłużą nawet kilkanaście tysięcy pasażerów. Obecnie w Wizz Air cały czas można kupić bilety na loty z Warszawy w czasie, gdy lotnisko będzie zamknięte. Przewoźnik informuje jednak o zmianach w rozkładzie i zanim kupi się bilet na stronie internetowej, trzeba zaznaczyć, że wiadomość o przeniesieniu lotów do Łodzi do nas dotarła.

- Poinformowaliśmy wszystkich pasażerów o zmianie lotów, są informacje na ten temat na stronie internetowej - mówi "Gazecie" Attila Dankovics, rzecznik Wizz Air.

Loty do Łodzi przeniósł też Norwegian. - Pasażerowie sami będą musieli organizować sobie transport na tamtejsze lotnisko - przyznaje Marek Sławatyniec, prezes firmy Aviareps reprezentującej w Polsce kilkanaście linii lotniczych, w tym Norwegian. Całkowity koszt dojazdu z Warszawy do Łodzi to kilkadziesiąt złotych i kilka straconych godzin. Gorzej mają pasażerowie, którzy wylatują z samego rana - ci mogą potrzebować noclegu.

Przewoźnicy się martwią, czy łódzkie lotnisko podoła zadaniu. - Zaczynam mieć poważne obawy. Port nie dostał żadnego wsparcia ze strony Urzędu Lotnictwa Cywilnego czy Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze", nikt nie koordynuje tej operacji - mówi Mariusz Szpikowski, prezes czarterowej linii Air Italy Polska.

Zdarzają się dni, gdy łódzkie lotnisko obsługuje ledwie kilka operacji lotniczych. Tymczasem w weekendy września dziennie będzie się odbywało nawet 40 rejsów dziennie. Władze lotniska pożyczyły dodatkowe schody do samolotu; pracownicy, którzy pracują w biurze, będą zatrudnieni do obsługi pasażerów. Miejska komunikacja ma dowozić pasażerów do dworca kolejowego dodatkowymi liniami.

- Gdybyśmy obsługiwali dwa razy więcej samolotów, nie miałbym tremy. Ale mam, bo samolotów i pasażerów będzie nawet sześć razy więcej - mówi Paweł Karcz, dyrektor ds. operacyjno-technicznych lotniska, który odpowiada za obsługę pasażerów i samolotów.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy