Biznes Ludzie Pieniądze

Droga Rada bez wiarygodności

Janusz Jankowiak, Polska Rada Biznesu
01.09.2010 , aktualizacja: 01.09.2010 21:00
A A A Drukuj
Uderzający brak kompetencji w zakresie polityki pieniężnej wzmacniany jest bardzo nikłym doświadczeniem członków obecnej RPP w obcowaniu z rynkiem finansowym.
Janusz Jankowiak
Janusz Jankowiak


Już widać, że z Radą Polityki Pieniężnej trzeciej kadencji będzie kilka poważnych problemów. Jej skład i postępowanie wydają się dość ekstrawaganckie jak na obyczaje panujące w bankowości centralnej. Na skutek nieszczęśliwego wypadku wybrano nowego prezesa i przewodniczącego Rady, co zawsze jest dla każdej hierarchicznej instytucji wstrząsem. A w tym wypadku wstrząsem, można powiedzieć, o szczególnym natężeniu.

Ekstrawagancję Rady trzeciej kadencji obserwować możemy na wielu przykładach. Oto ledwie garść z nich.

Nigdy wcześniej Rada nie była tak silnie upolityczniona i spolaryzowana. Nigdy wcześniej jej członkowie nie prezentowali publicznie tak mocno ortodoksyjnych poglądów z przeciwstawnych biegunów. Nigdy wcześniej żaden członek Rady nie zarzucił innemu publicznie kłamstwa. Nigdy wcześniej członek Rady nie podpowiadał głośno na konferencji prasowej przewodniczącemu, co ma mówić. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by Rada zrobiła sobie "przerwę wakacyjną" w urzędowaniu. Nigdy wcześniej członek Rady nie opuszczał jej posiedzenia przed głosowaniem. Nigdy wcześniej członek Rady nie prowadził procesu sądowego przeciw innemu jej członkowi, którego to procesu nie zakończyła nawet śmierć jednego z nich. Nigdy wcześniej członek Rady nie bojkotował jej posiedzeń, bo się na coś nie zgadzał, po to by później ogłosić koniec bojkotu, bo zaczął się zgadzać. Nigdy wcześniej członek Rady nie domagał się od agencji prasowej, by ta przeprowadziła z nim wywiad. Nigdy wcześniej członek Rady publicznie nie łamał przepisów zabraniających ujawniania sposobu głosowania na posiedzeniu przed upływem karencji (owszem, trzeba przyznać, że zdarzało się to w niepublicznych wystąpieniach, ale nigdy w formie tak otwarcie manifestacyjnego łamania prawa, jak zdarza się to teraz).

Uderzający brak kompetencji w zakresie polityki pieniężnej wzmacniany jest bardzo nikłym doświadczeniem członków RPP (poza jednym przypadkiem) w obcowaniu z rynkiem finansowym. Członkowie Rady mają zwyczaj rozwodzić się publicznie w swych prywatnych enuncjacjach na temat właściwego poziomu kursu walutowego, możliwej do zaakceptowania wysokości podwyżek stóp procentowych, odpowiedniej wielkości deficytu budżetowego (tak jakby ten dany nie stanowił jedynie ograniczenia zewnętrznego dla polityki pieniężnej). Ba, wbrew wynikom najnowszych badań większość członków Rady nie waha się traktować polityki monetarnej jako skutecznego narzędzia nacisku na polepszenie jakości polityki fiskalnej. Zastanawiające jest na przykład, że nowy prezes NBP rozpoczyna kompletowanie zestawu swoich doradców od specjalistów (dodajmy - wybitnych praktyków) z zakresu polityki fiskalnej, a nie - co wydawałoby się logicznie poprawniejsze - monetarnej.

Wszystko, co dzieje się wokół Rady, prowadzi do mało zaskakujących następstw. Podstawowym jest zaś kompletny brak wiarygodności, a nawet lekkie, acz dające się już odczuć oznaki lekceważenia. A bez wiarygodności nie da się sterować oczekiwaniami uczestników rynku. Nie da się też zapanować nad oczekiwaniami inflacyjnymi. I pomruki na temat podwyżek stóp procentowych z pewnością tego nie zmienią.

Kakofonia w publicznych enuncjacjach Rady przed posiedzeniami i po nich, totalnie zresztą sprzeczna z wewnętrznymi ustaleniami Rady, zakłóca odbiór komunikatów. Komunikaty z kolei nie oddają przebiegu posiedzeń. W ostatnim komunikacie po posiedzeniu sierpniowym, nawet rozbierając każde zdanie na czynniki pierwsze, ze świecą nie uświadczysz ważnej dla inwestorów informacji, że głosowano nad wnioskiem o podwyżkę stóp. Tę informację przed publikacją minutes ujawniła za to mimochodem członkini Rady. Komunikaty z posiedzeń Rady, dodajmy dla jasności, to nie są instrumenty służące do odsiewania egzotycznych zachowań członków Rady na jej posiedzeniach. Komunikaty mają rzeczowo informować o tym, co się na posiedzeniu działo i co było na nim najważniejsze.

Jeśli komunikat informuje o zrównoważonym bilansie ryzyk, a głosowano nad wnioskiem o podwyżkę stóp, to jest to albo świadectwo lekceważenia dla kogoś, kto taki wniosek stawiał, albo dowód manipulacji oczekiwaniami uczestników rynku. W obu wypadkach cena jest wysoka - utrata wiarygodności Rady w oczach inwestorów zwiększa koszt prowadzenia polityki pieniężnej.

Jest prawdziwie szczęśliwym zbiegiem okoliczności, że pierwsze miesiące funkcjonowania Rady Polityki Pieniężnej trzeciej kadencji przypadły na taki czas, który nie wymagał zbyt wiele od tej części polityki monetarnej, której kształtowanie leży w kompetencjach Rady. Ale już niebawem może się to zmienić. Dobrze by było, żeby Rada zdołała się jakoś wcześniej zebrać do kupy, stając się wiarygodnym i - co równie ważne - przewidywalnym partnerem dla rynku finansowego. Idą nielekkie czasy. Pora na to najwyższa.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów