O wypadku poinformowano w czwartek wieczorem polskiego czasu. Według informacji straży przybrzeżnej doszło do eksplozji i pożaru na platformie wiertniczej, która znajduje się około 160 km od brzegów Luizjany. W czasie wypadku jedna z 13 osób pracujących na platformie została ranna.
Początkowo informowano, że nie ma żadnych oznak wycieku ropy. Jednak około godziny 20. polskiego czasu w czwartek straż przybrzeżna ogłosiła, że w pobliżu płonącej ciągle platformy unosi się na wodzie plama ropy o długości ok. 1,5 km i szerokości 300 metrów.
Platforma, należąca do firmy Mariner Energy z Houston, nie prowadziła ostatnio eksploatacji złóż i była remontowana - ogłosiły amerykańskie władze.
Wieść o kolejnym wypadku platformy w Zatoce Meksykańskiej wywołały wielkie zaniepokojenie w
USA. W kwietniu po eksplozji i pożarze zniszczona została platforma Deepwater Horizon, eksploatująca złoża koncernu BP. Wypadek doprowadził do gigantycznego wycieku ropy, który udało się zatamować dopiero po trzech miesiącach. Do tego czasu ropa wyciekająca z podmorskiego szybu zniszczyła wybrzeża południowych stanów USA nad Zatoką Meksykańską.