Zdaniem Roubiniego wymienione waluty mają tę przewagę nad
złotem, że w sytuacjach kryzysowych ich rynek jest bardziej płynny.
Poza tym profesor Uniwersytetu Nowojorskiego zwraca uwagę na to, że od czasu wybuchu kryzysu
kursy walut mocno się umocniły - kurs franka szwajcarskiego na koniec sierpnia wzrósł do rekordowego poziomu wobec euro, a japoński jen w zeszłym miesiącu osiągnął najwyższy poziom wobec dolara od 1995 roku.
Tymczasem cena złota wzrosła o 14 proc. w tym roku i w piątek rano wynosiła na giełdzie w Londynie 1,251 dolara za uncję.
- Moim zdaniem cena złota będzie się utrzymywać na bieżącym poziomie, bo nie ma czynników, które sprzyjałyby wzrostom, czyli wysokiej inflacji i kryzysu finansowego - powiedział Roubini.
Zdaniem ekonomisty
gospodarka USA w drugiej połowie roku może spowolnić. - Tempo tworzenia nowych miejsc pracy jest bardzo, ale to bardzo mierne. Dlatego możemy odczuwać recesję, chociaż teoretycznie jej nie będzie - powiedział Roubini.