Dlaczego w każdym samolocie lata po dwóch pilotów? - pyta Michael O'Leary z Ryanair. Znany z kontrowersyjnych wystąpień szef największej taniej linii lotniczej na świecie ogłosił swój najnowszy pomysł na cięcie kosztów
W specjalnej wypowiedzi dla najnowszego wydania "Bloomberg Businessweek" O'Leary tłumaczy, że drugi pilot jest tylko zbędnym kosztem dla przewoźnika.
Naprawdę potrzebny jest tylko jeden pilot - twierdzi Irlandczyk. - Zrezygnujmy z drugiego pilota. Niech steruje cholerny komputer - dodaje.
Na pytanie o nieszczęśliwy wypadek w czasie lotu, na przykład atak serca pilota, O'Leary odpowiada, że ktoś z załogi powinien być przeszkolony jak wylądować samolotem.
Bloomberg zwraca uwagę, że to nie pierwszy kontrowersyjny pomysł szefa irlandzkich linii lotniczych. Na początku lipca Ryanair zaproponował między innymii stojące miejsca w samolotach oraz opłatę za korzystanie z toalety podczas lotu w wysokości 1 funta.
Zgodnie z ogłoszonymi pod koniec lipca wynikami, tylko w okresie kwiecień-czerwiec zysk przewoźnika skurczył się o 24 proc. O'Leary zapewniał wtedy, że do końca roku firma wyjdzie na prostą.