- Każdy z ministrów otrzymał zadanie szukania oszczędności. Skoro rząd zdecydował się na tak bolesny zabieg, jakim jest sięganie do kieszeni podatników, to również ministrowie muszą się liczyć z tym, że będą musieli sięgać do własnych kieszeni i do kieszeni swoich resortów - oświadczył rzecznik rządu, odnosząc się do spotkań premiera z ministrami.
Pytany o poziom finansowania armii Graś zapewnił, że przyszłoroczne wydatki na obronność wyniosą 1,95 proc.
PKB. - Być może dojdzie do sytuacji, że to 1,95 proc. będzie rozliczane przez kilka lat, dwa bądź trzy lata. Ale nie grozi nam złamanie ustawy i złamanie zasad, które mówią, że 1,95 proc. PKB to jest to, co państwo przeznacza co roku na obronność - podkreślił rzecznik rządu.
Poinformował też, że minister
pracy Jolanta Fedak będzie wspierać reformy dotyczące
OFE i emerytur mundurowych.
- Tak naprawdę reforma emerytur mundurowych będzie nas w ciągu najbliższych lat kosztować więcej. Realne oszczędności pojawią się w perspektywie de facto kilkunastu lat - wyjaśnił rzecznik rządu.
Z informacji PAP, które potwierdziła wiceminister finansów Hanna Majszczyk, wynika, że resort finansów w projekcie
budżetu na 2011 r. proponuje deficyt na poziomie 40,2 mld zł. Tegoroczne wykonanie budżetu zapisano z deficytem 48,3 mld zł wobec 52,2 mld zł zapisanych w ustawie budżetowej.
Źródło w resorcie finansów poinformowało PAP, że przyszłoroczne przychody z
prywatyzacji zaplanowano na poziomie 15 mld zł wobec 25 mld zł założonych w tym roku.