W zeszłym miesiącu Chińczycy kupili 1,21 mln nowych aut, o 56 proc. więcej niż przed rokiem - ogłosił wczoraj rządowy Ośrodek Chińskiej Technologii i Badań Samochodowych.
Chiny od roku są największym rynkiem samochodowym świata. W zeszłym roku kierowcy w Państwie Środka pierwszy raz w historii kupili ponad 10 mln nowych aut, a w tym roku pobiją ten rekord. Bo od stycznia od końca sierpnia Chińczycy kupili już 9,5 mln samochodów, o jedną trzecią więcej niż przed rokiem.
Niewielu spodziewało się, że zwiększy się ruch w chińskich salonach sprzedaży aut. W ostatnich miesiącach spadało tempo rozwoju rynku samochodowego w Chinach. W lipcu tamtejsi kierowcy kupili "tylko" 1 mln samochodów. Ale zaraz koniunktura dla koncernów motoryzacyjnych poprawiła się. Rząd w Pekinie wprowadził ponad 440 dol. dotacji dla nabywców samochodów, które zużywają mało paliwa, a ponadto umocniła się wartość chińskiej waluty, ułatwiając zakupy pojazdów z importu.
Sprzedaż aut w Chinach to dziś istne zbawienie dla koncernów samochodowych. Przykładem jest General Motors, który w sierpniu sprzedał Chińczykom 181,6 tys. samochodów - niespełna 4 tys. sztuk mniej niż na własnym rynku Amerykanom. Dla GM ten zamorski sukces miał wielkie znaczenie, bo po kilku miesiącach wychodzenia z kryzysu na rynku motoryzacyjnym
USA znów są problemy.
W sierpniu Amerykanie kupili 995 tys. nowych samochodów, o 18 proc. mniej niż przed rokiem - ogłosiła firma doradcza Ward's Auto. Takiego słabego ruchu w salonach sprzedaży aut w USA nie było od 1983 r., kiedy Stany Zjednoczone wychodziły z głębokiej recesji. - Nie przypuszczałem, że coś takiego się zdarzy. Sierpień miał być przecież jednym z najlepszych w tym roku miesięcy pod względem wielkości sprzedaży aut - powiedział Paul Ballew, były główny ekonomista GM cytowany przez AP.
Analitycy wskazują, że porównanie do zeszłego roku może być złudne. W sierpniu 2009 r. sprzedaż aut w USA gwałtownie wzrosła, bo władze dawały do 4,5 tys. dol. premii dla kierowców zamieniających stare
auto na nowy pojazd zużywający mniej paliwa. Ale takie zachęty w USA obowiązywały tylko przez kilka tygodni, bo błyskawicznie wyczerpały się pieniądze przeznaczone z budżetu na dotacje.
Mogą być też inne powody spadku sprzedaży aut w USA. Agencja AP podkreśla, że Amerykanie ostrożnie wydają pieniądze na tak kosztowne zakupy jak auta, bo obawiają się utraty pracy i problemów ze spłatą
kredytów mieszkaniowych. Kryzys przecież jeszcze się nie zakończył.
Inni analitycy podkreślają, że do spadku sprzedaży aut przyczyniły się też koncerny samochodowe, które już od pięciu miesięcy obniżają wydatki na promocję aut. W sierpniu takie wydatki wynosiły średnio 2858 dol. na jedno auto, o 177 dol. mniej niż miesiąc wcześniej - szacuje firma doradcza J.D. Power's. - Nie chcemy znów wykładać pieniędzy na zachęty do zakupu aut, by w ten sposób podtrzymać produkcję aut w naszych fabrykach - przyznał wiceprezes GM Don Johnson.
Rządowe premie na zakup nowych aut dla kierowców złomujących stare pojazdy były w zeszłym roku deską ratunku dla firm samochodowych w Europie. Takie premie przyznawano w połowie państw UE. W Niemczech i we Francji doprowadziło to do wzrostu sprzedaży samochodów do najwyższego poziomu od początków zeszłej dekady. W innych dużych państwach UE premie ratowały sprzedawców aut przed plajtą. W tym roku premii już nie ma lub je ograniczono i salony samochodowe opustoszały.
W sierpniu kierowcy w Niemczech kupili o 27 proc. aut mniej niż przed rokiem. We Włoszech ten spadek wyniósł 19 proc., a we Francji - prawie 10 proc. W Hiszpanii po podwyżce stawki podatku VAT w sierpniu sprzedaż nowych samochodów zmalała o jedną czwartą, licząc rok do roku, do poziomu najniższego od 20 lat.
Europejskie koncerny ratuje
eksport, głównie do Chin. Niemieckie koncerny samochodowe, które mają mocną pozycję w Państwie Środka, w zeszłym miesiącu wysłały na eksport 252,5 tys. samochodów, o 12 proc. więcej niż przed rokiem. W sumie w tym roku eksport niemieckiej branży motoryzacyjnej wzrósł już o ponad jedną trzecią.