Biznes Ludzie Pieniądze

Czy "Happy" będzie szczęśliwy? Startuje nowy magazyn dla gejów

Vadim Makarenko, Przemysław Poznański
03.09.2010 , aktualizacja: 03.09.2010 20:56
A A A Drukuj
Startuje "Happy" - magazyn z wyższej półki dla mniejszości seksualnych. Planowany na październik debiut będzie pierwszym poważnym testem dla polskich reklamodawców.
Nowe pismo kusi nie tylko mężczyzn
Nowe pismo kusi nie tylko mężczyzn
W latach 90-tych było już kilka pism gejowskich. Większość padła
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta
W latach 90-tych było już kilka pism gejowskich. Większość padła
- Zero golizny, zero roszczeniowej postawy, zero marudzenia na nietolerancję - tak o swoim produkcie mówi Maciej Glinka, udziałowiec wydawnictwa Folks Media Group. Nie każdy magazyn dla heteroseksualistów mógłby posłużyć w swojej kampanii tymi trzema hasłami naraz, np. "Playboy" czy "CKM" są znane z rozbieranych sesji i niewielu rodziców chciałoby pokazywać je swoim dzieciom. Tymczasem z zerowego wydania "Happy", do którego udało się dotrzeć "Gazecie", wynika, że takie pismo wielu rodziców mogłoby bez problemu trzymać na szafce. Moda, kosmetyki, podróże, przewodnik po wydarzeniach kulturalnych czy wywiady z gwiazdami (w pierwszym numerze będzie to Rupert Everett) upodabniają nowy tytuł raczej do "Twojego Stylu" czy "Vivy" niż do "Wampa" czy "Twojego Weekendu". Spośród luksusowych magazynów dostępnych obecnie w kioskach i empikach "Happy" będzie różnić przede wszystkim zdjęciami - na większości z nich są sami mężczyźni - oraz ceną, która wynosi zero złotych.

Darmowe pisma są zdane na łaskę reklamodawców, dlatego właściciele pisma zaczęli serię spotkań w największych domach mediowych, czyli firmach zajmujących się planowaniem i zakupem kampanii reklamowych. "Skupiamy się na odbiorcy wymagającym, ciekawym świata, tego, co dzieje się w popularnych miejscach spotkań i modnych klubach, dobrze zarabiającym" - przekonuje wydawca. Zapytany o grupę docelową mówi o tym, że mniejszości seksualne stanowią 10 proc. społeczeństwa.

To będzie pierwszy prawdziwy test dla polskich firm. Do tej pory o pismach dla gejów nad Wisłą mówiło się jedynie hipotetycznie, w branżowych dyskusjach, których uczestnicy chętnie przywoływali przykłady zagranicznych tytułów. Eksperci od marketingu chętnie powtarzali, że lepiej sytuowane i wykształcone mniejszości seksualne z dużych miast są bardzo atrakcyjną klientelą, m.in. dla biur podróży, sprzedawców aut i akcesoriów. Jednak myśląc o tytułach prasowych dla homoseksualistów, większość z nich miała przed oczyma wydawany przez Pink Press "Gejzer" oferujący zwykłą pornografię. Albo podobne do niego i zapomniane dziś magazyny "Filo", "Facet" czy "Men". - Nie było i nie ma lifestyle'owych czasopism gejowskich na naszym rynku. Los nowego tytułu dopiero wyznaczy trend - mówi Mariusz Kurc, redaktor naczelny darmowego dwumiesięcznika "Replika" wydawanego przez stowarzyszenie Kampania przeciw Homofobii.

Monika Olszewska z domu mediowego Mediaedge:cia obsługującego takie firmy jak TP SA, Citigroup czy Ikea twierdzi, że reklamodawcy potraktują nowy tytuł bardzo ostrożnie. - Ta grupa ludzi nie ma dla siebie magazynu, więc dlaczego nowy biznes miałby się nie rozwijać? Jednak klienci będą bardzo ostrożni, bo gdyby np. jakiś duży producent odzieży męskiej chciał się pokazać w takim magazynie, to ryzykuje, że będzie postrzegany w ten sposób przez innych klientów - mówi Olszewska. I dodaje: - To kwestia czasu i przełamania barier.

Paweł Gala z Mediaedge:cia podkreśla, że również zachodnie firmy sięgają do portfeli mniejszości seksualnych bardzo ostrożnie, przygotowując dla takich magazynów specjalne reklamy. - Na pewno pierwszy numer tego pisma wzbudzi w mediach dużo szumu. Będą musiały się z tym liczyć firmy, które się tam zareklamują. Pozostałe podejmą decyzję w najlepszym wypadku po kilku miesiącach, gdy się upewnią, czy ten szum im nie zaszkodzi - przewiduje Paweł Gala.

Na pytanie, które marki mogłyby się odważyć na reklamę, już w pierwszym wydaniu nasi rozmówcy typują m.in. odzież Diesel, wódkę Absolut, telefonię Play, sieć sklepów Alma oraz Ikeę.

Maciej Glinka przyznaje, że kilka dużych domów mediowych potraktowało jego projekt sceptycznie. - Ich nastawienie zmieniało się, kiedy pokazywałem prezentację - podkreśla. Z kolei Mariusz Kurc, naczelny "Repliki", twierdzi, że pozyskiwanie reklamodawców to orka na ugorze. - Bardzo chcielibyśmy sprzedawać reklamy w "Replice", ale odbijamy się od ściany. Zawsze słyszymy, że firma nie ma pieniędzy, że zgłosiliśmy się za późno, że mamy za mały nakład (5 tys. egz.) - opowiada Kurc. Czy to prawdziwe powody? - Nie wiem, ale nigdy nie usłyszeliśmy, że winny jest nasz profil. Kogo widzimy jako potencjalnych reklamodawców? Dystrybutorów filmów z wątkami gejowskimi czy lesbijskimi, wydawców książek o takiej tematyce - ale oni nie są zainteresowani reklamą w piśmie kierowanym do mniejszości seksualnych. Przykład? Zwróciliśmy się do EMI Music, wydawcy najnowszej płyty Kylie Minogue, artystki kultowej dla wielu przez gejów, niestety spotkaliśmy się z odmową.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    40 głosów