Od poniedziałku nowym szefem Rosnieft będzie Eduard Chudajnatow, dotychczasowy wiceprezes koncernu - zdecydowała w niedzielę rano rada dyrektorów kontrolowanej przez państwo firmy, która jest największym producentem ropy w Rosji.
O tej nominacji postanowił prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. W sobotę Miedwiediew po spotkaniu z Chudajnatowem polecił rządowi Rosji, aby wysunął kandydaturę tego menedżera na stanowisko prezesa Rosnieft - powiedziała rzeczniczka prezydenta Rosji Natalia Timakowa.
Na fotelu prezesa Chudajnatow zastąpi Siergieja Bogdanczikowa, który kierował koncernem przez 12 lat i do ostatniej chwili walczył o utrzymanie stanowiska.
Już w piątek w południe Rosnieft ogłosiła, że Chudajnatow został "pełniącym obowiązki" prezesa. Ale kilka godzin później koncern informował, że Chudajantow tylko rutynowo przejął obowiązki prezesa, bo Bogdanczikow jest w delegacji.
O wymianie szefa Rosnieft spekulowano od końca czerwca, kiedy wygasł kontrakt Bogdanczikowa, a koncern go nie przedłużył i nie wybrał także nowego szefa.
Roszady na szczytach Rosnieft to prawdziwy przewrót w rosyjskiej branży naftowej.
Kiedy w 1998 r. Siergiej Bogdanczikow został prezesem Rosnieft, była to balansująca na skraju bankructwa maleńka firma. Wydobywała 12 mln ton ropy rocznie, mniej niż jedną dziesiątą tego, co teraz.
W 2000 r. rząd Rosji chciał sprzedać kontrolny pakiet 75 proc. plus jedna akcja koncernu, ale nie było chętnych.
Bogdanczikow wyprowadził Rosnieft na prostą, a potem zaczął agresywnie rozwijać koncern, przejmując złoża rywali.
Największą okazję do tego dała likwidacja prywatnego koncernu Jukos, który zbankrutował, oskarżany przez rząd Rosji o gigantyczne nadużycia podatkowe.
W 2004 r. największe złoża Jukosu, z których płynie 60 mln ton ropy rocznie, chciał na przymusowej aukcji przejąć Gazprom, korzystają z kredytów zaaranżowanych przez
Deutsche Bank. Ale po protestach akcjonariuszy Jukosu transakcję zablokował sąd w
USA i wtedy niespodziewanie złoża Jukosu za 9,4 mld dol. kupił Rosnieft, pożyczając na to pieniądze w Chinach.
W 2007 r. za ponad 22 mld dol. Rosnieft kupiła też większość pozostałego majątku Jukosu, sprzedawanego przez likwidatora koncernu.
Dzięki tym transakcjom Rosnieft została największym koncernem naftowym w Rosji. Tę pozycję koncernu Bogdanczikow dodatkowo umocnił, rozpoczynając w zeszłym roku eksploatację wielkich złóż Wankor na Syberii.
Dziennik "Wiedomosti" napisał, że do dymisji menedżera miały doprowadzić jego złe relacje z wicepremierem Igorem Sieczynem, odpowiedzialnym za energetykę. Sieczyn usunął już kilku głównych współpracowników Bogdanczikowa, ale samego szefa Rosnieft nie mógł zmienić, bo nie pozwalał na to premier Rosji Władimir Putin.
Być może swoje trzy grosze do wymiany szefa Rosnieft dorzucił Gazprom. Nowy szef naftowego koncernu Eduard Chudajnatow był w latach 2003-2008 dyrektorem generalnym Siewiernieftiegazprom, spółki gazowego giganta. A największą porażkę w ostatnich latach Gazprom poniósł, gdy sześć lat temu złoża po Jukosie sprzątnął mu spod nosa Bogdanczikow. To zablokowało planowaną przez Gazprom ekspansję w branży naftowej i przekształcenie gazowego koncernu w koncern "multienergetyczny".