Powrót GM na giełdę ma być jednym z najważniejszych w tym roku wydarzeń na rynkach finansowych
USA. Ofertę publiczną GM szacuje się nawet na 20 mld dol. - najwięcej w historii Wall Street.
Amerykański gigant motoryzacyjny przez ponad 100 lat był notowany na giełdzie. Dopiero w połowie zeszłego roku koncern wycofał swoje papiery z obrotu, szykując się do sądowej ugody z wierzycielami. Procedury te zajęły zaledwie kilka tygodni i po oddłużeniu oraz zbyciu zbędnego majątku, GM wznowił działalność, ale jako firma kontrolowana przez rząd USA. Powrót na giełdę ma potwierdzić, że sanacja GM się powiodła i ułatwić koncernowi dalszy rozwój.
Prospekt emisyjny GM złożył już w sierpniu. Oczekiwano wtedy, że powrót GM na Wall Street będzie fajerwerkiem, wspierającym Demokratów w wyborach do Kongresu. Bo w czasie oferty rząd USA ma sprzedać część akcji koncernu, które dostał w zamian za 49,5 mld dol. pomocy publicznej - z czego GM zwrócił już 6,7 mld dol., dokładając do tego 700 mln dol. odsetek.
Ale powrót GM na giełdę nie będzie politycznym spektaklem. Prezentacja oferty publicznej koncernu rozpocznie się dopiero 3 listopada, dzień po wyborach do Kongresu, a pierwsze notowania GM są planowane na 18. listopada - napisały agencje Reuters i AP, powołując się na kilka nieoficjalnych źródeł.
Opóźnienie oferty pozwoli GM zadebiutować w lepszej kondycji finansowej. W pierwszym półroczu koncern miał
2,2 mld dol. czystego zysku, a zysk 1,3 mld dol. za drugi kwartał był najwyższy od 2004 r. Ale na bilansie GM ciąży jeszcze strata 3,4 mld dol. w ostatnim kwartale zeszłego roku. A ponadto koniunktura na amerykańskim rynku motoryzacyjnym nagle znów się pogorszyła. W sierpniu Amerykanie kupili o 18 proc. aut mniej niż przed rokiem i był to najgorszy sierpień dla
sprzedawców aut w USA od 1983 r. To załamanie rynku uderzyło też w GM, który w sierpniu sprzedał o 5 proc. aut mniej niż w lipcu i o ponad jedną dziesiątą mniej niż przed rokiem.
Do tego wszystkiego dochodzą ciągle roszady kadrowe na szczytach koncernu. Od wiosny zeszłego roku GM już cztery razy wymieniał szefów.
Od września to stanowisko zajmuje Dan Akerson, a jego poprzednik Ed Whitacre podał się do dymisji w sierpniu po zaledwie 10 miesiącach rządów. Akerson i Whitacre wcześniej nie byli związani z
motoryzacją, lecz z telekomunikacją, a o ich nominacjach w GM zadecydował Biały Dom.