W ubiegłym tygodniu do rozruchów ze śmiertelnymi ofiarami doszło w Mozambiku. Czy może to być początek większej fali, która znów obejmie wiele krajów?
Władimir Putin poinformował w czwartek, że w związku z suszą i pożarami
Rosja, trzeci światowy dostawca pszenicy przedłuża zakaz
eksportu zbóż do czasu przyszłorocznych zbiorów. Oznacza to, że jako światowy producent kraj ten wypada z gry na kolejny sezon (tegoroczne zbiory już wcześniej zostały objęte zakazem eksportu). Rok temu rosyjski eksport pszenicy stanowił aż 14 proc. światowego. Stany Zjednoczone i inni więksi eksporterzy będą musieli przejąć część zamówień, co na pewno przyniesie dalszy wzrost cen.
Decyzja Rosji wiąże się z obawami, by zboża nie zabrakło na rynku wewnętrznym, szczególnie że w sierpniu ceny podstawowych produktów wzrosły tam o 30 proc. Na przykład kasza, podstawa wyżywienia na rosyjskich stołach, poszła w górę od 30 do 84 proc. w połowie rosyjskich regionów. Coraz droższe są też
ryż, jajka, mleko. Wielu Rosjan nauczonych przykrym doświadczeniem życiowym robi zapasy żywności, co jeszcze przyspiesza wzrost cen i powoduje panikę. Mer Moskwy wystosował nawet apel do mieszkańców miasta, by powstrzymali się od kupowania na zapas, i zapewnił, że miasto ma zapewnione ciągłe dostawy mąki, kaszy, ryżu i innych podstawowych artykułów spożywczych. Według jednego z rozmówców BBC,
analityka rynku, 60 proc. wzrostu cen Rosjanie zawdzięczają suszy, a 40 proc. własnej nadmiernej zapobiegliwości.
W Egipcie w czasie niedawnych protestów ulicznych związanych z podwyżkami cen dotowanego chleba zginęła jedna osoba. W Pakistanie w wyniku bezprecedensowej powodzi, która zniszczyła nie tylko infrastrukturę rolną i sieć dystrybucji, ale i jedną piątą zbiorów, ceny artykułów spożywczych wzrosły o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent. Chińskie władze grożą zaś surowymi karami spekulantom na rynku żywności. W Serbii związki zawodowe zapowiedziały na ten tydzień demonstracje uliczne w związku z 30-proc. podwyżką ceny oleju spożywczego.
Na szczęście w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie pogoda ani żywioły nie popsuły w tym roku zbiorów. Oba kraje sprzedały w ramach
kontraktów terminowych znacznie więcej pszenicy, kukurydzy i soi niż rok temu.
Choć obecnie światowe magazyny są lepiej zaopatrzone niż dwa lata temu, ceny żywności sięgają najwyższego poziomu od dwóch lat i wielu ekspertów obawia się, że świat ma przed sobą bardzo trudny okres. Od czerwca ceny pszenicy na światowych giełdach poszły w górę o 60 proc. FAO, agenda ONZ ds. żywności i rolnictwa zwołała w Rzymie specjalne posiedzenie na 24 września, które ma być poświęcone właśnie cenom i brakom w zaopatrzeniu.