Biznes Ludzie Pieniądze

Widmo braku żywności powraca. Będą rozruchy?

Agnieszka Mitraszewska
05.09.2010 , aktualizacja: 05.09.2010 22:35
A A A Drukuj
Nawet groszowe podwyżki cen chleba i innych podstawowych artykułów spożywczych mogą w biednym kraju oznaczać dla wielu rodzin głód. Zwyżki cen często prowadziły do gwałtownych rozruchów. Tak było w 2008 roku, w czasie ostatniego kryzysu żywnościowego, gdy ceny na całym świecie drastycznie wzrosły w krótkim czasie. Najdotkliwsze od 30 lat braki żywności przyniosły wówczas zamieszki od Bangladeszu po Meksyk i przyczyniły się do upadku rządów Haiti i Madagaskaru.
Kolejka po chleb w Maputo, stolicy Mozambiku
Fot. GRANT NEUENBERG REUTERS
Kolejka po chleb w Maputo, stolicy Mozambiku
W ubiegłym tygodniu do rozruchów ze śmiertelnymi ofiarami doszło w Mozambiku. Czy może to być początek większej fali, która znów obejmie wiele krajów?

Władimir Putin poinformował w czwartek, że w związku z suszą i pożarami Rosja, trzeci światowy dostawca pszenicy przedłuża zakaz eksportu zbóż do czasu przyszłorocznych zbiorów. Oznacza to, że jako światowy producent kraj ten wypada z gry na kolejny sezon (tegoroczne zbiory już wcześniej zostały objęte zakazem eksportu). Rok temu rosyjski eksport pszenicy stanowił aż 14 proc. światowego. Stany Zjednoczone i inni więksi eksporterzy będą musieli przejąć część zamówień, co na pewno przyniesie dalszy wzrost cen.

Decyzja Rosji wiąże się z obawami, by zboża nie zabrakło na rynku wewnętrznym, szczególnie że w sierpniu ceny podstawowych produktów wzrosły tam o 30 proc. Na przykład kasza, podstawa wyżywienia na rosyjskich stołach, poszła w górę od 30 do 84 proc. w połowie rosyjskich regionów. Coraz droższe są też ryż, jajka, mleko. Wielu Rosjan nauczonych przykrym doświadczeniem życiowym robi zapasy żywności, co jeszcze przyspiesza wzrost cen i powoduje panikę. Mer Moskwy wystosował nawet apel do mieszkańców miasta, by powstrzymali się od kupowania na zapas, i zapewnił, że miasto ma zapewnione ciągłe dostawy mąki, kaszy, ryżu i innych podstawowych artykułów spożywczych. Według jednego z rozmówców BBC, analityka rynku, 60 proc. wzrostu cen Rosjanie zawdzięczają suszy, a 40 proc. własnej nadmiernej zapobiegliwości.

W Egipcie w czasie niedawnych protestów ulicznych związanych z podwyżkami cen dotowanego chleba zginęła jedna osoba. W Pakistanie w wyniku bezprecedensowej powodzi, która zniszczyła nie tylko infrastrukturę rolną i sieć dystrybucji, ale i jedną piątą zbiorów, ceny artykułów spożywczych wzrosły o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent. Chińskie władze grożą zaś surowymi karami spekulantom na rynku żywności. W Serbii związki zawodowe zapowiedziały na ten tydzień demonstracje uliczne w związku z 30-proc. podwyżką ceny oleju spożywczego.

Na szczęście w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie pogoda ani żywioły nie popsuły w tym roku zbiorów. Oba kraje sprzedały w ramach kontraktów terminowych znacznie więcej pszenicy, kukurydzy i soi niż rok temu.

Choć obecnie światowe magazyny są lepiej zaopatrzone niż dwa lata temu, ceny żywności sięgają najwyższego poziomu od dwóch lat i wielu ekspertów obawia się, że świat ma przed sobą bardzo trudny okres. Od czerwca ceny pszenicy na światowych giełdach poszły w górę o 60 proc. FAO, agenda ONZ ds. żywności i rolnictwa zwołała w Rzymie specjalne posiedzenie na 24 września, które ma być poświęcone właśnie cenom i brakom w zaopatrzeniu.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów