- Uzasadnione jest oczekiwanie, że
Polska, jako największy nowy kraj członkowski, powinna pozostać największym beneficjentem brutto unijnych funduszy - powiedział Lewandowski w rozmowie z niemieckim dziennikiem "Handelsblatt". Zastrzegł, że nie można jednak uzależniać rosnącego w Polsce zaufania do projektu europejskiego od pieniędzy z funduszy strukturalnych.
- Wszyscy wiemy, że musimy przedstawić realistyczny
budżet dla Europy. To znaczy: wszystkie państwa członkowskie muszą być z niego zadowolone. Nie może być wielkich przegranych - ocenił komisarz. Jeśli chodzi o strukturę
budżetu, jestem za ewolucją zamiast rewolucji. Jeszcze raz: nie możemy sobie pozwolić, by byli wielcy przegrani. Dlatego lepiej jest dopasować tradycyjne dziedziny, jak polityka spójności i rolna, do wymogów nowoczesności i dostosować je do ekologicznego wzrostu - dodał.
Lewandowski zapowiedział, że wkrótce przedstawiona zostanie analiza na temat możliwych źródeł nowych dochodów własnych UE, np. europejski podatek. Zdaniem komisarza o europejskich finansach należy dyskutować "bez tematów tabu". - - Trzeba też zrozumieć dzisiejsze ograniczenia. Państwa muszą konsolidować (swoje budżety). Nowe środki własne UE mogłyby zmniejszyć narodowe składki i odciążyć ministrów finansów w procesie konsolidacji budżetów - ocenił. Decyzja polityczna, czy zaproponujemy nowe dochody własne (Unii) zapadnie dopiero w 2011 roku - dodał.
Jego zdaniem swoje pierwotne uzasadnienie stracił tzw. rabat brytyjski, czyli przyznana Wielkiej Brytanii jeszcze w latach 80. ulga we wpłatach do unijnej kasy. - Wartość rabatu zmniejszy się z sześciu miliardów euro w 2009 roku do około trzech miliardów w 2011 roku. Jednak moim zdaniem rabat dla Wielkiej Brytanii stracił swoje pierwotne uzasadnienie. Struktura budżetu UE znacząco się zmieniła. Udział wydatków rolnych - a one były pierwotnym uzasadnieniem dla rabatu - znacząco się zmniejszył. Ponadto dochód Wielkiej Brytanii na mieszkańca znacznie wzrósł od lat 80. - powiedział komisarz. Jak dodał, oczywiste jest, że Brytyjczycy bronią rabatu. -Będą to trudne negocjacje. Potrzebujemy akceptacji Londynu, by dojść do porozumienia. Ja odgrywam tu rolę uczciwego
maklera - powiedział Lewandowski.