Biznes Ludzie Pieniądze

Londyńskie taksówki do muzeum? Kierowcy wolą mercedesy

is
06.09.2010 , aktualizacja: 06.09.2010 15:28
A A A Drukuj
Po dwóch latach od wejścia na rynek londyńskich taksówek Mercedes ma już 25 proc. udziałów w rynku. Producent kultowych czarnych taksówek sprzedaje coraz mniej pojazdów i liczy straty. Powód? Znane na całym świecie wozy są paliwożerne i mało komfortowe. - Powinny trafić do muzeum - mówi konkurencja
Model TX4 spala 12 litrów oleju napędowego na 100 km
Model TX4 spala 12 litrów oleju napędowego na 100 km
London Taxi International to jedyny producent znanych na całym świecie brytyjskich czarnych taksówek. Firma należąca do holdingu Manganese Bronze jest jednym z ostatnich w pełni brytyjskich przedsiębiorstw, które produkuje samochody (jeśli chodzi o największe firmy, to Rover zbankrutował, a Land-Rover i Jaguar są w rękach hindusów).

Jednak produkcja czarnych taksówek stała się nieopłacalna. W ubiegłym roku model TX4 sprzedał się w liczbie 1933 sztuk, a firma zaliczyła 7 mln funtów straty. Po I połowie tego roku firma sprzedała o 13 proc. samochodów mniej i jest milion funtów pod kreską.

Co prawda LTI jest ciągle liderem, jeśli chodzi o dostarczanie nowych taksówek w Londynie, jednak od dwóch lat ma silnego konkurenta - Mercedesa Vito.

Dziś Mercedes ma już 25 proc. udziału w rynku. Co ciekawe, jego samochody wcale nie są tańsze od aut brytyjskich. Za to mniej palą - 8 zamiast 12 litrów oleju napędowego na 100 km i są - zdaniem wielu użytkowników i kierowców - wygodniejsze i przyjemniejsze w prowadzeniu.

A zaczęło się niepozornie - w 2008 r. londyński urząd transportu publicznego dopuścił do użytku jako oficjalne taksówki (w odróżnieniu od tzw. minicabów, które można zamówić tylko przez telefon) pojazdy inne niż osławione czarne LTI. Dla wielu Brytyjczyków to był szok. Do tej pory londyńczycy wiedzieli, jak wygląda "prawdziwa taksówka" i nie mogli jej pomylić z prywatnym pojazdem. Jednak wtedy Transport for London stwierdził, że pomarańczowy kogut z napisem "taxi" będzie wystarczającym wyróżnikiem dla mercedesów.

- Czarne taksówki to w oczach turystów ciągle ikony, jeden z symboli Londynu, ale prawda jest taka, że te pojazdy się nie zmieniają. Ich miejsce jest w muzeum - powiedział serwisowi Wall Street Journal John Griffin, szef firmy Addison Lee, operatora konkurencyjnych minicabów - w jego firmie jeździ się fordami, mercedesami i bmw.

Jednak LTI się nie poddaje. W celu cięcia kosztów zlecił produkcję podzespołów do Chin i wszedł do spółki z koncernem Geely z Szanghaju (właścicielem Volvo). Geely może produkować w Chinach model TX4 z przeznaczeniem na tamtejszy rynek. Ten biznes już w tym roku ma przynieść zyski.

Konserwatyści drżą w obawie, czy obłe, czarne taksówki znikną kiedyś z londyńskich ulic? Szef holdingu Manganese Bronze John Russell jest optymistą. - Był kryzys, więc kierowcy nie kupowali nowych wozów. Poza tym mimo zalet mercedesa ciągle mamy 75 proc. udziałów w rynku - stwierdził Russell.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy