Lawinowo rosnące
bezrobocie to największy skutek kryzysu gospodarczego w Hiszpanii. Jeszcze w drugim kwartale 2007 roku stopa
bezrobocia wynosiła ledwie 7,95 proc., co oznaczało, że bez pracy pozostawało 1,7 mln mieszkańców Hiszpanii. Był to jednocześnie najniższy poziom bezrobocia od czasu ustanowienia demokracji w Hiszpanii po śmierci generała Franco w 1975 roku. W ciągu dwóch lat liczba ta urosła drastycznie, osiągając w drugim kwartale tego roku poziom 20,09 proc., co przekłada się na 4,6 mln bezrobotnych. W czasie globalnego kryzysu najmocniej ucierpiało hiszpańskie budownictwo i branża
nieruchomości, to tutaj najszybciej i najmocniej redukowano etaty. - Powoli wychodzimy z tego trudnego dwuletniego okresu, kiedy miejsca pracy likwidowano w zastraszającym tempie. Sytuacja powoli zaczyna się poprawiać - powiedział Celestino Corbacho.
Minister pracy, który jest jednym z architektów reform mających poprawić sytuację na rynku pracy, w piątek zapowiedział, że poda się do dymisji. Oficjalnym powodem jest to, że został on wystawiony na liście wyborczej Partii Socjalistycznej w zbliżających się wyborach regionalnych do parlamentu Katalonii. Jak mówi rzecznik partii, jego znane nazwisko ma pomóc partii w odniesieniu zwycięstwa w wyborach. Nieoficjalnie mówi się jednak, że prawdziwym powodem jego rezygnacji jest ostry spór ze związkami zawodowymi, które straszą kolejnymi protestami, jeśli rząd nie poprawi sytuacji na rynku pracy. Kilka dni temu generalny sekretarz związku CCOO Ignacio Fernández Toxo powiedział, że ponad 700 tys. Hiszpanów znajdzie się wkrótce w sytuacji "ekstremalnego ubóstwa", ponieważ nie mogą znaleźć pracy, a wkrótce wygaśnie im możliwość pobierania zasiłku dla bezrobotnych.
Trudno jednak oczekiwać szybkiego spadku bezrobocia w sytuacji, w której
wzrost gospodarczy Hiszpanii pozostaje anemiczny. Hiszpanii udało się co prawda wyjść z recesji w I kwartale tego roku, notując minimalny wzrost gospodarczy na poziomie 0,1 proc., ale
PKB wzrósł bardzo nisko także w II kwartale, bo tylko o 0,2 proc. w skali roku.