Nowego szefa Rosnieftu, największej rosyjskiej kompanii naftowej, wskazał prezydent Rosji, a nie rząd. W Moskwie zachodzą w głowę, czy to efekt sporów, czy - przeciwnie - współpracy na szczytach władzy.
Od poniedziałku na trzy lata nowym szefem Rosnieftu został Eduard Chudajnatow, dotychczasowy wiceprezes koncernu. Zdecydował o tym prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew. W sobotę po rozmowie z menedżerem Miedwiediew polecił rządowi Rosji, aby zgłosił Chudajnatowa na szefa Rosnieftu. Kilka godzin później rada dyrektorów koncernu zatwierdziła obiegiem to polecenie.
To prawdziwy przewrót w rosyjskiej branży naftowej. Od 12 lat na czele Rosnieftu stał Siergiej Bogdanczikow, i to jemu koncern zawdzięcza obecną potęgę. Kiedy obejmował rządy w Rosniefcie, była to mała firma, z wydobyciem 12,5 mln ton ropy rocznie, balansująca na skraju bankructwa. W 2000 r. rząd Rosji chciał ją nawet sprzedać, ale nie było chętnych.
Bogdanczikow wyprowadził Rosnieft na prostą i zaczął rozwijać firmę. Okazję stworzyła likwidacja koncernu Jukos, który zbankrutował oskarżany przez Moskwę o gigantyczne nadużycia podatkowe. Większość majątku po Jukosie za ponad 30 mld dol. wykupił właśnie Rosnieft. Dziś firma ma największe zasoby ropy w Rosji i jest liderem wydobycia (110 mln ton ropy rocznie).
Losy Bogdanczikowa ważyły się od końca czerwca, gdy wygasł mu kontrakt na prezesa Rosnieftu. Koncern nie przedłużał kontraktu, ale też nie wybierał nowego szefa. A Bogdanczikow do ostatnich chwil walczył o stanowisko.
Rosyjskie dzienniki "Kommiersant" i "Wiedomosti" napisały, że Bogdanczikow stracił stanowisko, bo utracił zaufanie wicepremiera Igora Sieczyna odpowiedzialnego za sektor energetyczny. Ale największe zaskoczenie wywołało to, że o wyborze nowego szefa Rosnieftu zdecydował prezydent Rosji. Bo taka decyzja jest w gestii rządu.
"Wiedomosti" napisały, że Sieczyn nie mógł odwołać Bogdanczikowa, bo sprzeciwiał się temu premier Władimir Putin. Dziennik nie wykluczał nawet, że Miedwiediew wybrał nowego szefa Rosnieftu wbrew Putinowi.
Ale "Wiedomosti" przedstawiają też drugą hipotezę: Putinowi było niezręcznie odwołać Bogdanczikowa, więc poprosił Miedwiediewa, by to on nominował nowego szefa Rosnieftu.
Dlaczego został nim Eduard Chudajnatow, to także zagadka. To były urzędnik państwowy, który w latach 2003-08 kierował jedną ze spółek Gazpromu. Potem został wiceszefem Rosnieftu, ale pozostawał w cieniu. - Nie wiadomo, czy nowy prezes zmieni strategię Rosnieft, bo mało kto zna poglądy Chudajnatowa - powiedział przedstawiciel domu maklerskiego Trojka Diałog cytowany przez Interfax.