Przez ponad trzy godziny związkowcy z 12 górniczych central, którzy zebrali się wczoraj w siedzibie Śląsko-Dąbrowskiej "Solidarności", zastanawiali się, kiedy ogłosić strajk generalny w Kompanii Węglowej. Ostatecznie zdecydowano, że protest będzie miał charakter... kroczący - 20 września na wszystkich zmianach odbędzie się czterogodzinny strajk ostrzegawczy, 4 października - strajk całodobowy, a 18 października - strajk 48-godzinny. Skąd ten dziwny harmonogram? - Zaczynamy łagodnie, dając czas zarządowi na rozmowy między każdą z odsłon akcji strajkowej. Jesteśmy w stanie zawrzeć porozumienie w każdej chwili, ale porozumienie korzystne dla załóg - przekonuje Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności".
Związkowcy zaapelowali wczoraj do wojewody śląskiego Zygmunta Łukaszczyka, by wznowił mediacje między górnikami a zarządem Kompanii. Domagają się też, by do rozmów włączył się Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, któremu podlegają spółki węglowe. - Niech premier Pawlak pokaże w końcu, że pełni funkcję właściciela i zależy mu na polskim górnictwie. Bo do tej pory jego wypowiedzi były tragiczne - raz chciał "uśpienia" kopalni Halemba, a potem jej sprzedaży. Nie tędy droga! - mówi Wacław Czerkawski, wiceszef Związku Zawodowego Górników w Polsce.
W czwartkowym referendum za strajkiem opowiedziało się ponad 31,5 tys. górników - 92,5 proc. głosujących i 58,6 proc. całej załogi Kompanii. -
Kością niezgody jest nowa strategia zarządu firmy. Przewiduje ona zamrożenie na pięć lat wynagrodzeń, stopniowe zmniejszanie wydobycia węgla oraz redukcję zatrudnienia - z 62,3 tys. obecnie do 45,4 tys. za pięć lat. Na miejsce odchodzących na emeryturę górników spółka nie będzie przyjmować nowych.
Najwięcej emocji budzą jednak plany zamknięcia nierentownych kopalń, które są dziś dla Kompanii kulą u nogi. W przyszłym roku chce ona zakończyć fedrowanie w kopalni Halemba-Wirek, a w 2012 r. - w Rydułtowy-Anna. Obie przynoszą ogromne straty. Tylko w zeszłym roku Halemba-Wirek straciła 323 mln zł, a od 2003 r., czyli momentu powstania Kompanii, już 1,3 mld zł.
Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii, przypomina, że tylko jeden dzień postoju pozbawi Kompanię 40 mln zł przychodu.