Biznes Ludzie Pieniądze

Polska chce renegocjować umowę gazową z Rosją

Andrzej Kublik
07.09.2010 , aktualizacja: 08.09.2010 11:32
A A A Drukuj
Po konsultacjach z Komisją Europejską rząd chce renegocjować z Rosją zapisy w umowie gazowej, które są sprzeczne z europejskim prawem. Gazprom sygnalizuje, że nie chce zmian.
Wicepremier Waldemar
Fot. Krzysztof Karolczyk / Agencja Gazeta
Wicepremier Waldemar
Wczoraj wicepremier Waldemar Pawlak zapowiedział, że rząd chce renegocjować gazową umowę z Rosją. - Rozmawiałem dziś z ministrem energetyki Siergiejem Szmatko i uzgodniliśmy spotkanie w przyszłym tygodniu, na poziomie ekspertów lub politycznym - powiedział wicepremier na konferencji prasowej.

Zmian w umowie gazowej Polski z Rosją, którą nasz rząd zatwierdził już w lutym, domaga się Komisja Europejska. Według Brukseli umowa jest sprzeczna z prawem europejskim, bo zapewnia Gazpromowi do 2045 r. monopol na tranzyt gazu jamalską rurę przez Polskę i ulgowe opłaty za tranzyt gazu, wyliczane w nieprzejrzysty sposób.

Jamalska rura należy do EuRoPol Gazu, spółki PGNiG i Gazpromu. A zgodnie z regulacjami UE firmy handlujące gazem, takie jak PGNiG i Gazprom, nie mogą zarządzać gazociągami. Dlatego Bruksela domaga się, aby jamalską rurą zarządzała niezależna firma, która dopuści do gazociągu wszystkie zainteresowane firmy i będzie pobierać opłaty wyliczone w przejrzysty sposób. Latem Bruksela zapowiedziała, że pozwie Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE, jeśli rząd nie dopuści konkurentów Gazpromu do jamalskiej rury.

W poniedziałek wieczorem wicepremier Pawlak rozmawiał w komisarzem UE ds. energii Guentherem Oettingerem o poprawieniu gazowej umowy, by była zgodna z prawem europejskim. Pawlak ujawnił, że uzgodniono już takie zmiany i bagatelizował skalę poprawek. - W moim przekonaniu, zmiany mają charakter w głównej mierze redakcyjny i zmierzają do tego, by porozumienie było w pełni kompatybilne z prawem europejskim - powiedział wczoraj wicepremier. Szczegółów nie chciał zdradzić. Pawlak stwierdził tylko, że KE oczekuje "bardziej klarownego i zdecydowanego zapisania relacji między właścicielem gazociągu, a operatorem przesyłowym". Wicepremier dodał, że uzgodnienia w tej sprawie można przenieść z umowy rządowej do umowy między firmami.

Rosja oficjalnie nie reaguje na żądania Brukseli. Nieoficjalnie Gazprom sygnalizuje jednak, że nie chce zmian.

W polsko-rosyjskiej umowie zapisano, że gazociągiem jamalskim będzie zarządzać polska państwowa firma gazociągowa Gaz-System. Ale eksperci w Brukseli zauważyli, że zapisy umowy nie dają Gaz-Systemowi uprawnień wymaganych przez prawo europejskie. W zeszłym tygodniu anonimowy przedstawiciel Gazpromu przyznał w dzienniku "Kommiersant": - Zaproponowaliśmy Polakom podpisanie umowy operatorskiej w sprawie technicznej obsługi gazociągu, a inne funkcje pozostałyby w gestii EuRoPol Gazu.

Gazprom traktuje żądania UE jako próbę "wywłaszczenia" z gazociągu jamalskiego - napisał wczoraj "Kommiersant", powołując się na anonimowe źródła w koncernie. - Rosja nie jest członkiem UE i nie ma obowiązku dostosowywania swoich dwustronnych relacji w sferze energetycznej do prawa UE - powiedział rosyjskiemu dziennikowi przedstawiciel Gazpromu. Te zarzuty stanowczo odrzuciła KE. - Unijne regulacje energetyczne muszą być stosowane przez firmy działające na terenie UE, tak jak firmy europejskie działające w Rosji muszą przestrzegać zasad rosyjskich - powiedziała rzeczniczka Oettingera Marlene Holzner, cytowana przez PAP.

"Kommiersant" sugerował, że Gazprom może wywrzeć presję na Polskę, bo bez nowej umowy może nam zabraknąć gazu na zimę. PGNiG nie odpowiedziało "Gazecie", czy zwracało się do Gazpromu o dodatkowe dostawy, do czasu zakończenia renegocjacji umowy przez rządy Polski i Rosji.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów