Biznes Ludzie Pieniądze

Żakowski, czyli nienawistne etykietki zamiast dowodów

Andrzej Rzońca, RPP
09.09.2010 , aktualizacja: 09.09.2010 14:09
A A A Drukuj
W niedawnych publikacjach (?Szydła pana Rzońcy?, ?Rzeczywistość i ideologiczność?) Jacek Żakowski przykleił FOR nową etykietkę: ?liberalnych populistów?. Dotychczasowe, takie jak ?liberałowie? czy ?neoliberałowie?, najwyraźniej okazały się już niewystarczającą obelgą - pisze Andrzej Rzońca, członek Rady Polityki Pieniężnej.
Andrzej Rzońca
Andrzej Rzońca
Za przejaw "liberalnego populizmu" Żakowski uznał:

.hasło 3x15 bez pokazania skutków wprowadzenia takiego rozwiązania dla budżetu;
.program „tanie państwo” bez szerszego przedstawienia jego konsekwencji;
.obniżenie składki rentowej, w wyniku czego państwo teraz musi się bardziej zadłużać.
Żakowski nie pisze, kto był autorem tego hasła, programu i rozwiązania, bo pojawiły się one i zniknęły, zanim powstało FOR, a obniżka składki rentowej bez jednoczesnego zmniejszenia wydatków państwa była przez nas wielokrotnie krytykowana. Pisaliśmy na przykład.: "Obniżenie opodatkowania pracy nie może być trwałe bez jednoczesnego ograniczenia wydatków publicznych. U nas, zamiast ograniczać wydatki państwa, szybko się je podnosi. Wydatki, które nie mają pokrycia w dzisiejszych dochodach państwa z podatków, trzeba - przy blokadzie prywatyzacji - finansować przez zaciąganie długu. Każdy dług trzeba zaś kiedyś spłacić, i to z odsetkami, a to wcześniej czy później wymusi wzrost podatków".

I ostrzegaliśmy: "Polityka premiera Kaczyńskiego i wicepremier Gilowskiej wystawia nas na podobne ryzyko do tego, które zmaterializowało się na Węgrzech. I to mimo powtarzanych przez oboje polityków zaklęć, że finanse publiczne są w dobrym stanie. Gdyby nagle skończyła się u nas dobra koniunktura, faktyczny deficyt w finansach publicznych mógłby wzrosnąć do 85-90 mld zł, czyli 7-7,5 proc. łącznego dochodu wypracowanego w gospodarce".

W takim właśnie przedziale deficyt mieścił się w zeszłym roku; w podobnym ma znaleźć się w br.; FOR zaskakująco trafnie przewidziało, co stanie się z finansami publicznymi w momencie załamania koniunktury.

Według Żakowskiego dla "liberalnych populistów", czyli FOR: "Podatki są złe. Reszta się nie liczy", w tym szczególnie stan budżetu. Ale FOR zawsze podkreślało znaczenie zrównoważonych finansów publicznych dla wzrostu gospodarki i - w efekcie - warunków życia ludzi. Jedną z pierwszych publikacji FOR był zeszyt edukacyjny przedstawiający koszty deficytu ("Paraliżujący deficyt"). FOR ostrzegało, co stanie się z finansami publicznymi, gdy skończy się boom. Ostro krytykowało PiS za politykę oraz zmiany w prawie, które odpowiadają za obecną gigantyczną dziurę budżetową. Później, jako jeden z pierwszych ośrodków analitycznych, wskazało te założenia ustawy budżetowej na 2009 rok, przygotowanej przez rząd PO i PSL, które były nierealistyczne. Gdy doszło do załamania koniunktury, przestrzegało przed zwiększaniem wydatków publicznych i wzywało do poszukiwania oszczędności, robiąc to nie tylko na krajowym podwórku.

Wiele osób upatrywało wtedy innej recepty na wyjście z kryzysu - przez pobudzanie popytu i wzrost wydatków państwa finansowanych poprzez zaciąganie długów. Żakowski wówczas pisał: "Przy obecnym efekcie mnożnikowym niemal wszystkie wydatki budżetu przed upływem roku wracają do niego w formie dodatkowych podatków, a niemal wszystkie oszczędności budżetu znikają wraz z podatkami. W tym sensie proste cięcie jako metoda równoważenia budżetu po stronie wydatków nie ma wielkiego sensu. Sens ma stymulowanie wzrostu, który może przynieść dodatkowe dochody ludziom i budżetowi" ("Gazeta", 7.09.2009). Tę rzekomą receptę na wyjście z kryzysu przetestowało wiele krajów i wpędziła je ona w potężne kłopoty. Czołowym przykładem jest Grecja. FOR pisało o fatalnych skutkach zwiększania deficytu od samego początku globalnego kryzysu.

Obecnie Jacek Żakowski uważa już, że "długookresowa równowaga budżetu to oczywista konieczność", ale wbrew faktom daje do zrozumienia, że to propozycje FOR są dla niej zagrożeniem. Próbując przypiąć FOR etykietkę "liberalnych populistów", sugeruje, że FOR "obiecuje obniżanie (lub niepodwyższanie) podatków, gdy państwa na to nie stać", czego skutkiem ma być "załamanie równowagi budżetu, nadmierne zadłużanie państwa, zaniechanie rzeczywistych reform".

Ale przecież FOR niczego nie obiecuje, tylko analizuje. I z analizy doświadczenia międzynarodowego wynika, że kraje, które - jak Polska - mają wysokie podatki, nie powinny redukować deficytu głównie drogą podwyżki podatków, ale poprzez ograniczenie wydatków, bo tylko wtedy redukcja deficytu okazuje się trwała. FOR wskazało sposoby szybkiego ograniczenia wydatków o kwotę równą planowanym wpływom z podwyżki VAT. Jednocześnie, ponieważ kwota ta jest niewielka w porównaniu z budżetową dziurą, FOR wymieniło inne działania potrzebne do zmniejszenia tej dziury. Większość tych działań sprzyjałaby wzrostowi aktywności zawodowej Polaków i - w efekcie - przyspieszeniu wzrostu gospodarczego. Były one wcześniej proponowane przez inne ośrodki badawcze oraz organizacje międzynarodowe, takie jak Bank Światowy. Według terminologii Żakowskiego to także "liberalni populiści", choć im akurat Żakowski oszczędza tej etykietki. W jego ocenie propozycje zebrane przez FOR to "mrzonki". Tyle tylko, że te "mrzonki" zostały już wprowadzone w życie przez inne kraje, które FOR w swoim raporcie wymienia.

Żakowski zarzuca "liberalnym populistom", że "nie liczą". Ale FOR przedstawiło konkretne liczby! Żakowski daje do zrozumienia, że zdewastował je prof. Dariusz Filar. Jednak Filar nie policzył, ile można zaoszczędzić na zmianach proponowanych przez FOR, ale na zmianach znacznie skromniejszych. Stąd rozbieżności między niektórymi jego liczbami a szacunkami FOR. Dariusz Filar ocenia oszczędności na becikowym na 100-150 mln zł, ale proponuje zabrać je jedynie najbogatszym. 400 mln wyliczone przez FOR dałaby całkowita likwidacja becikowego. Dariusz Filar proponuje zniesienie waloryzacji zasiłków pogrzebowych, a FOR - ich radykalne obniżenie. Stąd w jego wyliczeniach pojawia się kwota 360 mln, a w naszych - 2 mld. zł.

Konfrontując Filara z FOR, Żakowski chwali go za propozycję ujednolicenia stawki VAT. Ale FOR wystąpiło z taką propozycją ponad dwa lata temu ("Jak podatki mogą nas przybliżyć do cudu gospodarczego?"). Wtedy FOR proponowało, aby jednolita stawka VAT została ustalona na poziomie neutralnym dla dochodów budżetu. Ale wskazywało też, że jej ustalenie na wyższym poziomie z odpowiednią rekompensatą dla pracujących może być substytutem ograniczenia wydatków publicznych, gdyż zmniejsza siłę nabywczą tych wydatków. Żakowski uważał wówczas, że VAT jest podatkiem regresywnym, którego podnoszenie może być forsowane wyłącznie przez "populizm grubych portfeli", i próbował nadać tę etykietkę FOR. Teraz popiera podwyżkę VAT. Jakaś zmiana w portfelu?

Wbrew Żakowskiemu nie jest prawdą, że FOR nie analizuje, co i kiedy można uzyskać po dochodowej stronie budżetu. Na sierpniowej konferencji prasowej FOR zasygnalizowało, że jeśli rząd chce zwiększyć dochody z VAT, to zamiast podnosić podstawową stawkę tego podatku, powinien go uprościć, wprowadzając jedną stawkę. W raporcie FOR wskazało jeszcze inne możliwości uproszczeń w podatkach, które (łącznie) przyniosłyby istotne dochody budżetowi bez szkody dla wzrostu gospodarczego (m.in. likwidacja ulgi na dzieci w PIT). FOR nie wyklucza więc zmian w podatkach, ale szuka takich, które nie uderzą we wzrost gospodarki.

Jacek Żakowski próbuje wprowadzić w obieg etykietkę, a raczej wyzwisko: "liberalni populiści". Czy wie, że ma prekursora? O "liberalnym populizmie" jako o "największym zagrożeniu dla przyszłości Polski" grzmiał z trybuny sejmowej w 2004 roku Bogdan Pęk. Żakowski nadaje tej etykietce rozmaite złe cechy, ale nie przedstawia dowodów, że FOR je posiada. Zamiast nich są epitety i brak elementarnej dziennikarskiej rzetelności, czyli "zachowania szczególnej staranności przy zbieraniu i wykorzystywaniu materiałów prasowych", a zwłaszcza "sprawdzenia zgodności z prawdą uzyskanych wiadomości" (prawo prasowe). Wiele twierdzeń Żakowskiego najzwyczajniej rozmija się z rzeczywistością. Pozostaje z nich tylko ideologiczność.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów