Stefanie Neveling z niemieckiej Federalnej Agencji Sieci Przesyłowych przedstawiła bardzo optymistyczną prognozę. - Ceny gazu w latach 2007-10 spadają. Kryzys i spadek popytu spowodowały wielką presję na dostawców, aby obniżyli ceny. Oczekujemy większej płynności na rynku dostaw spotowych. Spadają też ceny gazu skroplonego.
Jej zdaniem w przyszłości coraz więcej gazu będzie pochodzić z kontraktów krótkoterminowych, które będą zastępować długoterminowe. To z kolei spowoduje odejście od indeksowania cen gazu na podstawie cen ropy, co dziś jest powszechne w kontraktach długoterminowych, choć tak naprawdę nie ma racjonalnego uzasadnienia.
Neveling mówiła też: - Własna produkcja w Europie jest coraz zmniejsza, będziemy więc coraz bardziej zależni od
importu. Trzeba troszczyć się o nowe rurociągi i inwestycje w nowe złoża.
W ciągu najbliższych kilkunastu lat Europa będzie połączona siecią gazociągów, powstaną wielkie magazyny gazu - huby, które także będą się wymieniać gazem.
Wim Groenedijk, wiceprezes holenderskiego koncernu Gasunie, narzekał na unijny trzeci pakiet energetyczny, który m.in. zmusza gazowych i energetycznych potentatów do tzw. unbundlingu, czyli wydzielenia spółek, do których należą sieci rurociągów, od spółek zajmujących się sprzedażą gazu. Jego zdaniem kondycja takich firm będzie niestabilna. Mniej będzie się wydawało na inwestycje w gazociągi - firmy sprzedające gaz skupią się bardziej na inwestycjach w elektrownie gazowe, bo to będzie bardziej opłacalne.
Denis Leonow, zastępca dyrektora ds. kontraktów i cen Gazpromeksportu, czyli eksportowego ramienia Gazpromu, ostrzegał, że wyeliminowanie kontraktów długoterminowych przez dostawy spotowe może spowodować, że powstanie dziura gazowa - popyt przewyższy podaż.
Władimir Fejgin z rosyjskiego Instytutu Energii i Finansów twierdził, że zabezpieczenie popytu na gaz jest równie ważne dla rynku jak zabezpieczenie dostaw.
Ale wszyscy uczestnicy dyskusji z UE twierdzili, że wyeliminowanie kontraktów długoterminowych będzie dla członków UE korzystne. Urban Rusnak ze słowackiego MSZ twierdził, że najważniejszy dylemat, który ma do rozwiązania Unia, brzmi: Jak pogodzić bezpieczeństwo energetyczne z biznesem, którym w końcu jest dostawa nośników energii? I podsumował: Nie będzie łączników między krajami, jeśli wciąż dominować będą długoterminowe kontrakty na dostawę gazu.