Biznes Ludzie Pieniądze

Inwestycje przyjdą, jeśli będziemy innowacyjni

Leszek Baj, Krynica
09.09.2010 , aktualizacja: 09.09.2010 16:52
A A A Drukuj
Region Europy Środkowo-Wschodniej musi postawić na edukację i innowacyjność. To szansa na przyciągnięcie nowych inwestycji zagranicznych. Tylko czy inwestycje zagraniczne zawsze przynoszą pozytywny skutek? Niektórzy mają co do tego wątpliwości
Krynica-Zdrój podczas Forum Ekonomicznego
Fot. Krzysztof Karolczyk / Agenc
Krynica-Zdrój podczas Forum Ekonomicznego
SERWISY
- Polska w I półroczu zanotowała 80-proc. wzrost napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych, zagraniczni inwestorzy wytwarzają połowę naszego handlu zagranicznego - mówił w Krynicy Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych podczas panelu o inwestycjach w Europie Środkowo-Wschodniej po kryzysie. Wiceminister gospodarki Rafał Baniak tłumaczył, że ponad 5 mld euro inwestycji w pierwszej połowie tego roku to efekt skumulowania projektów zawieszonych w czasie kryzysu w 2009 r. - Naturalną tendencją byłoby przyciąganie średnio około 10 mld euro rocznie w postaci bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Na dzisiaj jednak to jest prognoza optymistyczna - przyznał. Co zrobić, by mimo wszystko się spełniła?

Według Rafała Baniaka Polska oferuje wystarczające zachęty dla inwestorów (np. ulgi podatkowe czy pomoc publiczną w tworzeniu miejsc pracy), by przekonać ich do ulokowania u nas swojego zakładu czy centrum usługowego. - Ale istotne jest utrzymanie tych zachęt - mówi Baniak. Tymczasem jego zdaniem obecnie Polska, ale także inne kraje regionu, ze względu na cięcia budżetowe, mogą mieć z tym kłopoty. Choćby dlatego kraje Europy Środkowo-Wschodniej powinny zaoferować coś więcej.

Ekonomiści podkreślają, że kluczowe mogą być inwestycje w edukację i innowacje, które w naszym regionie są znacznie niższe niż w Europie Zachodniej. - Weźmy przykład z Finlandii. Gdy studiowałem kilkadziesiąt lat temu, niewiele osób mówiło tam po angielsku, teraz płynnie mówią nawet rolnicy - powiedział Georgy Szapary, doradca premiera Węgier ds. polityki gospodarczej. Jego zdaniem problemem krajów Europy Środkowo-Wschodniej jest niedopasowany system edukacji do rynku pracy. - Produkujemy socjologów i ekonomistów, a trzeba nam więcej naukowców - mówił. Według niego to innowacje mogą podnieść konkurencyjność naszego regionu i przyciągąć do niego więcej inwestorów.

Ekonomiści nie mają wątpliwości - napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych oznacza tworzenie nowych miejsc pracy, zwiększa produktywność, oznacza napływ nowych technologii. Dlatego warto się o nie starać. Ale jest i druga strona medalu. - Pytanie, czy nie jesteśmy już za bardzo uzależnieni od zagranicznych inwestorów? - pytał w Krynicy Joze Mencinger, były słoweński wicepremier i minister gospodarki. Zwrócił uwagę, że zbyt duże uzależnienie może oznaczać rozprzestrzenienie się kłopotów z innych krajów, jak to miało miejsce w przypadku sektora bankowego w trakcie kryzysu.- Słowenia była dość ostrożna, sektor bankowy, telekomunikacyjny w większości zostały w słoweńskich rękach - powiedział.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy