Według nowej umowy pożyczka ma mieć charakter asekuracyjny. Oznacza to, że
Rumunia weźmie pieniądze dopiero wtedy, gdy zajdzie taka potrzeba.
To zasadnicza różnica w stosunku do obowiązującej aktualnie umowy, według której Rumunia ma dostać 20 mld euro do maja 2011 r.
Pieniądze pochodzące z
MFW i Unii Europejskiej wypłacane są w transzach dopiero po tym, jak Rumunia wprowadzi określone reformy, np. obcięcie płac w sektorze publicznym o 25 proc. Na początku września rynki wstrzymały oddech, ponieważ w wyniku opóźnienia we wprowadzaniu kolejnych reform MFW zagroził, że nie wypłaci Rumunii kolejnej raty pomocy.
Jak informował wcześniej rumuński minister finansów, formalne negocjacje co do warunków nowego porozumienia mają rozpocząć się w październiku.
Pod koniec sierpnia MFW oświadczył, że poluźnia zasady przyznawania tzw. pożyczek asekuracyjnych. Ma to uchronić poszczególne gospodarki przed rozprzestrzenianiem się kryzysu. Jeśli jeden kraj popadnie w tarapaty, MFW będzie mógł szybko pożyczyć niezbędne środki, tak aby skutki załamania nie zdążyły przenieść się na sąsiednie kraje.