Kontrolowana przez Jana Kulczyka spółka Autostrada Wielkopolska (AWSA) nie zgadza się z zarzutami NIK, która ogłosiła, że państwo nadpłaciło tej spółce prawie 170 mln zł.
NIK zarzuciła Ministerstwu Infrastruktury i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych, że dopuściły do wypłacenia spółkom eksploatującym płatne autostrady prawie 200 mln zł, które nie należały się tym firmom. Chodzi o wypłaty rekompensat za zwolnienie ciężarówek z opłat za przejazdy po autostradach. Według NIK w zeszłym roku rząd wyegzekwował ponad 30 mln zł nadpłaty od firmy pobierającej opłaty za przejazd autostradą A4 z Krakowa do Katowic. Jednak nie uregulowano jeszcze sprawy ponad 169 mln zł nadpłaty od AWSA.
- Nie występują żadne nadpłaty, o których mowa w raporcie NIK. Kwota do rzekomego zwrotu przez NIK nie jest udokumentowana żadnymi wyliczeniami - oświadczyła wczoraj AWSA. Spółka twierdzi też, że rekompensaty wyliczano na podstawie "rzetelnego i przejrzystego modelu finansowego", co kwestionowała Izba, powołując się na dokumenty GDDKiA.
W połowie lipca minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zażądał od AWSA zwrotu ponad 320 mln zł nadpłaty i groził, że jeśli spółka do końca sierpnia nie podpisze ugody, to skieruje sprawę do sądu. - Pismo ministra traktujemy jako nieuzasadnione roszczenia - poinformowała "Gazetę" rzeczniczka AWSA Zofia Kwiatkowska. Dodała, że trwają rozmowy z resortem infrastruktury.