W czasie sesji plenarnej otwierające trzeci dzień Forum paneliści dyskutowali o przyszłości budżetu unijnego. - Zadłużenie krajów unijnych będzie miało wpływ na perspektywę budżetową UE na lata 2014-20. Budżet Unii to 1 proc. jej
PKB. Recesja odbije się więc na budżecie. Możemy obserwować niechęć do ryzyka w stosunku do Europy. A to zmniejsza możliwości finansowania zadłużenia - mówił Jarosław Bauc, prezes Polkomtela, były minister finansów.
- W tej sytuacji konieczne jest rozsądne wyważenie budżetu. Budżet musi być oparty na nadwyżce. Musi być zakaz życia na długu. Bezrobocie nie może przynosić większych korzyści niż praca - stwierdził były premier Czech Mirek Topolanek.
- Musimy coraz uważniej patrzeć na jakość wydatków - wtórował mu Janusz Lewandowski, unijny komisarz ds. budżetu.
Zdaniem Güntera Verheugena Unia powinna zmienić strukturę swoich wydatków budżetowych. Bo na dodatkowe dochody raczej nie ma szans. - Nie wierzę w możliwość osiągnięcia dodatkowych dochodów z podatków. To by tylko zwiększyło obciążenie obywateli i firm - mówił były komisarz unijny. Także zdaniem Mirka Topolanka propozycja nałożenia podatku europejskiego jest niewykonalna.
Na czym powinna polegać zmiana struktury wydatków z unijnego budżetu? - Wspólna polityka rolna pochłania większość funduszy europejskich. Jest sprzeczna z zasadami gospodarki wolnorynkowej. Narusza strukturę cen - podpowiadał Jarosław Bauc. - Dobrze byłoby wiedzieć, czy i w jakim stopniu UE byłaby gotowa ją zreformować, czy wręcz porzucić. Po to, byśmy mieli więcej pieniędzy, choćby na infrastrukturę - dodał.
- Łatwo jest powiedzieć, że możemy pozbyć się wspólnej polityki rolnej. Ale będzie jej bronić silne lobby międzyrządowe. Tymczasem taka decyzja potrzebuje poparcia wszystkich 27 krajów UE - odparł na to Janusz Lewandowski. A Günter Verheugen przypomniał, że akcesja Polski do UE była możliwa po tym, gdy zaakceptowaliśmy utrzymanie poziomu wspólnej polityki rolnej na poziomie z 2002 r. aż do roku 2014.
Paneliści zastanawiali się też, co dla przyszłego budżetu UE powinno być priorytetem - infrastruktura czy innowacyjność. Byli dość zgodni - jedno i drugie jest ważne.
- Tu nie ma żadnej sprzeczności. Zwłaszcza w sektorze telekomunikacyjnym. Tu infrastruktura oznacza innowację. Są niemal tożsame - mówił Jarosław Bauc.
Zdaniem Güntera Verheugena kluczem dla pomyślnej przyszłości gospodarki europejskiej jest innowacja. - Nie ma europejskiej polityki innowacyjnej - stwierdził jednak były komisarz. Jego zdaniem luka między Europą i
USA pogłębia się. Doganiają nas inne regiony świata - mówił Verheugen. - Ale innowacja nie zawsze jest czymś dobrym. Mieliśmy innowacyjne produkty finansowe, których stosowanie skończyło się źle. Popchnęło świat w stronę kryzysu - przypomniał. Dodał, że oczywiście potrzebujemy też nowoczesnej infrastruktury.
- Przyszłość Europy to gospodarka oparta na wiedzy. To zapewni nam wzrost produktywności. Działania innowacyjne w Europie są rozproszone pomiędzy poszczególne kraje, a nawet uniwersytety. Powinniśmy pomyśleć o stworzeniu europejskiej doliny krzemowej - przekonywał György Szapáry, doradca premiera Węgier ds. polityki gospodarczej.
Janusz Lewandowski przekonywał, że Unia potrzebuje infrastruktury po to, żeby łączyć regiony Europy. - Ale oczywiście potrzebujemy też innowacyjności. W Europie spada liczba wniosków patentowych - mówił komisarz.
Zdaniem Francisa Bailly, wiceprezesa ds. europejskich w GE, innowacyjność tworzy nowe miejsca pracy. I zwiększa konkurencyjność. - Trzeba myśleć o miejscach pracy dla naszych
dzieci. To może nam zapewnić tylko innowacyjność - mówił.
W ten sposób paneliści doszli do kolejnego problemu - starzenia się Europy. - To zmniejsza produktywność - uznali zgodnie. -
Irlandia jest jedynym krajem z rosnącą populacją. Jeśli nie będziecie się starać, zdobędziemy całą Europę. Zajmie nam to jakieś 40-50 lat - śmiał się Marc Coleman, dziennikarz ekonomiczny z Irlandii. Paneliści zgodzili się, że konieczne są reformy systemów emerytalnych krajów UE. Wygląda na to, że Europejczycy będą musieli dłużej pracować, później będą przechodzić na emeryturę.
Janusz Lewandowski przyznał, że poważnym problemem UE jest też duże
bezrobocie wśród młodzieży. W Hiszpanii przekracza 20 proc. - Nie mamy tu grup poparcia. Związki zawodowe chronią zatrudnionych i raczej blokują młodym dostęp do miejsc pracy - mówił komisarz.
- Oczekiwania w stosunku do UE i polityków są bardzo duże. Obywatele mają nadzieję, że Unia rozwiąże wszystkie ich problemy. Nie oczekiwałbym tego, bo to by prowadziło do większego interwencjonizmu i być może do wyższych podatków. UE powinna się koncentrować na najważniejszych problemach - podsumował Jarosław Bauc.