Biznes Ludzie Pieniądze

Hiszpański Santander bierze BZ WBK! Będzie korrida?

Maciej Samcik
10.09.2010 , aktualizacja: 12.09.2010 10:19
A A A Drukuj
To już pewne! Hiszpańska grupa Santander przejmie czwarty największy bank w Polsce - BZ WBK. Irlandzki właściciel AIB wytargował od Hiszpanów 3,1 mld euro.
Santander stawia na F1 i team Ferrari, którego jest sponsorem
Fot. AP
Santander stawia na F1 i team Ferrari, którego jest sponsorem
Santander od początku był uznawany przez analityków za faworyta w tym wyścigu. Według nieoficjalnych informacji Hiszpanie jako jedyny z oferentów proponowali irlandzkiemu właścicielowi BZ WBK zakup nie tylko polskiego banku, ale też - w tym samym pakiecie - udziałów w M&T, lokalnym amerykańskim banku, którego Irlandczycy też chcą się pozbyć.

AIB opublikował oficjalny komunikat w sprawie transakcji ok. 18.00 naszego czasu, godzinę później o zawarciu porozumienia poinformował Santander. Hiszpanie ogłosili, że przejmują 70 proc. akcji BZ WBK od Irlandczyków, ale ogłoszą też ofertę odkupienia pozostałych udziałów od innych akcjonariuszy BZ WBK. Wartość transakcji ma wynieść 2,95 mld euro, czyli ok. 11,7 mld zł. Dodatkowo Santander kupi od AIB za 150 mln euro udziały w BZ WBK Asset Management, czyli firmie zarządzającej funduszami inwestycyjnymi Arka oraz portfelami bogatych klientów indywidualnych banku BZ WBK.

Wielkimi przegranymi są polski PKO BP oraz francuski BNP Paribas, wcześniej z wyścigu wycofała się włoska Intesa.

Ostatnie dni rywalizacji były wyjątkowo emocjonujące. Wszystko wskazywało na to, że Santander jest preferowanym przez AIB inwestorem, z którym Irlandczycy pertraktują na specjalnych zasadach. W środę "Gazeta" ujawniła, iż Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK, spotkał się z Alfredo Saenzem, prezesem grupy Santander, oraz z przedstawicielami rady nadzorczej hiszpańskiego banku. Spotkanie zaaranżowali przedstawiciele AIB. Jednocześnie w siedzibie BZ WBK pojawili się wysłannicy Santandera, którzy już po raz drugi zaczęli drobiazgowo przeglądać portfel kredytów.

Zaskoczenie przegranych. Przetarg był "ustawiony"?

Pozostali uczestnicy wyścigu do końca byli jednak trzymani w niepewności. Piątkowa "Rzeczpospolita" podała, że zarówno menedżerowie BNP Paribas, jak ci z PKO BP podejrzewają, że przetarg został "ustawiony", a zwycięzca został wytypowany przy zielonym stoliku. Według naszych informacji jeszcze w czwartek po południu przedstawiciele BNP Paribas kontaktowali się z PKO BP i informowali, że Irlandczycy ich zdaniem grają nie fair. Potwierdzają się też nasze nieoficjalne informacje, że BNP Paribas proponował PKO BP złożenie wspólnej oferty, by przebić Hiszpanów. Francuzi byli w tej sprawie u ministra skarbu Aleksandra Grada, ale PKO BP odmówił.

Zaskoczeni porażką mogą być zwłaszcza Francuzi, bo - jak wynika z przecieków - to oni licytowali w walce o BZ WBK najwyżej. Sami przyznawali w nieoficjalnych rozmowach, że złożyli "bardzo agresywną ofertę". Tymczasem ostateczna cena zakupu - 3,1 mld euro - jest znacznie niższa niż 3,5 mld euro, o których mówiono wcześniej.

Santander, zanim faktycznie przejmie kontrolę nad BZ WBK, musi podpisać z AIB ostateczną umowę, a potem uzyskać zgodę Komisji Nadzoru Finansowego. Zwolennicy PKO BP liczyli, że to będzie mocna strona ich propozycji. Irlandczycy przyciskani do muru przez własny rząd muszą mieć pieniądze szybko. W przypadku polskiego banku proces uzyskiwania zgody Komisji Nadzoru Finansowego byłby zapewne krótki. Jak będzie z Santanderem - nie wiadomo.

Z obozu PKO BP nieoficjalnie dochodzą głosy, że ich oferta była niższa od hiszpańskiej i że był to świadomy zabieg. - Nie chcieliśmy przepłacać, bo nasza pozycja rynkowa w Polsce jest zupełnie inna od pozycji Santandera - powiedziała nam osoba związana z bankiem. Oficjalnie prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło ograniczył się tylko do suchego komentarza: - Na bieżąco analizujemy możliwości, które mogą przynieść naszym akcjonariuszom godziwy zysk. Jednak każdą decyzję opieramy i będziemy opierali na rachunku ekonomicznym.

Porażka PKO BP nie wszystkich martwi. Z ulgą odetchnęli po niej zapewne pracownicy BZ WBK, którzy nie na żarty obawiali się zwycięstwa PKO BP oraz związanych z tym nieuchronnie masowych zwolnień i zamykania placówek.

Z punktu widzenia akcjonariuszy PKO BP porażka tego banku w wyścigu do BZ WBK również może być nie najgorszą wiadomością. Bank nie wydrenuje się z kapitału i nie będzie musiał przeprowadzać gigantycznej, podliczanej na 5 mld zł emisji obligacji. Prawdopodobnie wypłaci też wyższą dywidendę, bo nie będzie musiał chomikować pieniędzy, by spłacić AIB.

Wchodzą Hiszpanie, będzie korrida?

Analitycy oczekują zaś dużych zmian na rynku bankowym. - Mamy spore wydarzenie. Do jednego z największych banków w Polsce wchodzi czołowy gracz europejski, a nawet globalny - skomentował dla TVN CNBC Andrzej Powierża, analityk banku Citi Handlowy. Za Hiszpanami stoi ogromny kapitał, który będą mogli przekuć np. na ofensywę w udzielaniu kredytów klientom BZ WBK.

Dla Santandera będzie to już trzeci etap ekspansji w Polsce. Hiszpanie zaczęli przed laty od zakupu wrocławskiego pośrednika w kredytach samochodowych PTF, potem przejęli od Amerykanów polską odnogę banku AIG. Nie zawojowali jednak rynku, ze względu na niską rentowność wycofali się m.in. z oferowania w Polsce kredytów hipotecznych. Teraz ich ekspansja w Polsce nabierze nowego wymiaru.

Santander ostatnio jest najbardziej aktywnym graczem na rynku bankowym. Zakup BZ WBK to już trzecia transakcja w tym miesiącu! Hiszpanie przejęli 318 placówek Royal Bank of Scotland w Wielkiej Brytanii oraz 173 placówki skandynawskiego banku SEB w Niemczech (za te ostatnie zapłacili 555 mln euro). Są znani z agresywnej restrukturyzacji przejmowanych przez siebie banków. W całej grupie Santandera w zeszłym roku skasowano 7,5 tys. etatów.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    28 głosów