Ustalenie nowych reguł działania banków zaproponowali politycy zaraz po kryzysie finansowym oraz spowolnieniu gospodarczym, do których doprowadziły ryzykowne bankowe praktyki - chodzi np. o sprzedaż kredytów hipotecznych osobom, które nigdy nie powinny ich dostać.
W niedzielę w Szwajcarii rozpoczęło się w spotkanie szefów nadzorów finansowych z całego świata. Większość regulacji z pakietu Bazylea 3 zostało uzgodnionych w lipcu. W niedzielę dodano do nich dwa ostatnie elementy układanki, czyli kwestie ile dodatkowego kapitału będzie wymagane od banków i przez jaki czas banki będą musiały przestrzegać rygorystycznych przepisów. Przywódcy grupy G20 opowiadają się za zatwierdzeniem niedzielnego porozumienia podczas spotkania w Seulu w listopadzie. Nowe regulacje miałyby obowiązywać stopniowo od 2013 roku.
Jedną z najdalej podjętych regulacji jest, aby wskaźnik wypłacalności podnieść do 4,5-6 proc. z obecnych 2 proc. Oznacza to, że na każde zainwestowane lub pożyczone 100 dol., bank będzie musiał mieć 4,5-6 dol. rezerwy. Oprócz tego, w ramach regulacji banki będą musiały ograniczyć wypłatę premii i dywidend.
Wiadomo, że nowe regulacje zmuszą banki do podejmowania mniejszego ryzyka i większej kontroli. Bankowe lobby ostrzega, że doprowadzi to do tego, że kredyty nie tylko staną się droższe, ale i trudniej dostępne. Najbardziej ma to uderzyć w gospodarki krajów rozwijających się.
- Każdy to odczuje, zarówno banki jak i klienci, ale powtarzam każdy - powiedziała serwisowi "Wall Street Journal" Mary Frances Monroe z amerykańskiego związku banków.
W czasie spotkania odbyła się poważna debata nad tym, jak długo banki powinny być zobowiązane do przestrzegania bardziej rygorystycznych przepisów. W końcu, ustalono, że okres przejściowy będzie obowiązywał od pięciu do 10 lat. Autorzy regulacji są przekonani, że nowe przepisy zwiększą stabilność systemu finansowego, ale nie kosztem wielkości pożyczek.
Żeby sprostać przyszłym wymogom niektóre banki już podjęły pewne kroki. Również w niedzielę
Deutsche Bank poinformował, że wyemituje 10 mld dol. na podniesienie własnego kapitału i objęcie większych udziałów w Postbanku.
Również transakcję sprzedaży BZ WBK przez AIB Hiszpanom komentuje się w kontekście podniesienia własnego kapitału. Irlandzki bank został zmuszony do tej transakcji przez własny nadzór finansowy, po tym jak rząd wpompował w bank 1,5 mld dol. pomocy.
Teraz wszelkie ustalenia będą musiały być ratyfikowane przez krajowe rządy. I tu pojawia się problem. W zeszłym tygodniu, francuska minister finansów Christine Lagarde, zapowiedziała wprost - jeśli
USA nie wprowadzi zasad Bazylei 3, to my też tego nie zrobimy - powiedziała Lagarde dziennikowi "La Tribune".