Biznes Ludzie Pieniądze

Finansiści sięgają po brudne pieniądze

Agnieszka Mitraszewska
12.09.2010 , aktualizacja: 12.09.2010 19:43
A A A Drukuj
Bohaterem najnowszej powieści Johna Le Carré "Our Kind of Traitor" jest łysy mafioso z tłustym karczychem i ciężkim roleksem na grubym przegubie ręki. Gość zajmuje się praniem brudnych pieniędzy, mówi z rosyjskim akcentem i często przeklina. Ma już dość pracy dla mafii i kontaktuje się z brytyjskimi władzami, by wyjawić im najgłębiej skrywane tajemnice finansów przestępczego świata.
Finansiści szukają różnych sposobów na pozyskanie gotówki. Nie zawsze uczciwych
Finansiści szukają różnych sposobów na pozyskanie gotówki. Nie zawsze uczciwych
Światowy sektor bankowy, desperacko potrzebując gotówki w czasie kryzysu, zwraca się ku pieniądzom przestępczości zorganizowanej jako jedynemu płynnemu kapitałowi inwestycyjnemu. Fajna powieść sensacyjna? Niestety, to może być rzeczywistość.

Pranie pieniędzy nie jest przesadnie trudne. Można kupić nieruchomość, firmę, klub sportowy, dom towarowy, a potem je sprzedać. Przestępcy wynajmują prawników, księgowych i bankierów, którzy specjalizują się w technikach transfuzji brudnych pieniędzy do legalnego obiegu. Brudne pieniądze zazwyczaj przechodzą przez konta w rajach podatkowych. Są wielokrotnie przelewane z konta na konto, by zgubić ślad swej ciemnej proweniencji. Gdy docierają na rynki światowych stolic finansowych, na przykład do londyńskiego City, nie budzą już niczyich podejrzeń. Niedawno we Włoszech, jak pisze Misha Glenny w książce "McMafia", która stała się biblią dla zainteresowanych tym tematem, mafia za przyzwoleniem władz działała jak kasa zapomogowo-pożyczkowa, udzielając drobnym przedsiębiorcom tanich kredytów, a przy okazji piorąc swoje brudne dochody.

Według szacunków Międzynarodowego Funduszu Walutowego od 2 do 5 proc. światowego PKB to świeżo wyprane pieniądze. W samej Kolumbii aż 6 mld dol. rocznego dochodu gospodarki pochodzi z handlu narkotykami. Meksyk zawdzięcza tej samej branży aż 5 proc. PKB.

Biuro Krajowej Polityki Antynarkotykowej Białego Domu ocenia, że Amerykanie rocznie wydają 36 mld dol. na kokainę, 11 mld na marihuanę, 10 mld na heroinę, 5,4 mld na metamfetaminę, a łącznie na narkotyki 160,7 mld dol. Organizacje przestępcze na całym świecie zdaniem ONZ zarobiły w 1999 roku 1,5 bln dol. Od tego czasu nowoczesne technologie mogły jedynie ułatwić pranie pieniędzy. Narkotyki nie są zresztą jedynym źródłem dochodów przestępców. Jest jeszcze handel bronią, młodymi kobietami i siłą roboczą. Globalna skala biznesu zorganizowanej przestępczości przebija wielkością wiele międzynarodowych koncernów, a nawet rozwiniętych gospodarek. Aż 17 proc. PKB Stanów Zjednoczonych pochodzi z pralni pieniędzy.

Jeśli do dochodów z przestępczości zorganizowanej dodać brudne dochody skorumpowanych polityków, firm z nielegalnej działalności oraz organizacji terrorystycznych, mamy wyobrażenie o skali uzależnienia światowego systemu finansowego od przestępczego świata.

I choć władze finansowe starają się walczyć z praniem pieniędzy, ich systemy komputerowe, oprogramowanie i dodatkowi pracownicy nie są w stanie wychwycić zbyt wielu przestępstw tego typu. Globalizacja służy wszystkim, również kryminalistom. Służy im także recesja, bo głód kapitału i deficyt gotówki w systemie finansowym ograniczają liczbę zadawanych pytań.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów