- W środę zaczynamy serię delegacji:
Londyn,
Paryż,
Frankfurt - powiedziała agencji AP osoba z ministerstwa finansów Grecji.
Szefem "misji specjalnej", która ma odbudować zaufanie do Grecji, ma być szef resortu finansów Giorgos Papakonstantinou. Towarzyszyć mu będą eksperci Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego.
Delegacja ma nie tylko przekonać, że ryzyko bankructwa się oddaliło, ale też zapewnić, że kraj nie będzie już fałszował statystyk dotyczących dziury budżetowej i zadłużenia finansów państwa.
- Jesteśmy w kluczowej fazie rozmów z najważniejszymi inwestorami z Abu Dhabi, Kataru, Chin, ale również z Libii, Izraela i Rosji - powiedział w niedzielę na konferencji prasowej Jeorjos Papandreu.
Grecja została w maju praktycznie odcięta od finansowania swojego budżetu poprzez emisję obligacji, po tym jak rynek przestał ufać, że kraj spłaci 300 mld euro zobowiązań. Oprocentowanie obligacji wzrosło tak bardzo, że Grecja nie była w stanie ich wykupić. Z pomocą przyszła Unia Europejska i MFW, który przekazał Grecji w trybie nadzwyczajnym 110 mld euro nisko oprocentowanej pożyczki.
Od tego czasu Grecja wprowadziła ostre cięcia wydatków budżetowych, zlikwidowała wiele przywilejów i podniosła podatki. Niepopularne wśród obywateli decyzje spotkały się z ostrą reakcją społeczeństwa - przez kraj przetoczyła się fala strajków. Cały czas wybuchają nowe.
Jednym z pierwszych inwestorów, który pokonał strach przed kupowaniem greckich obligacji, jest
Norwegia - tamtejszy fundusz, z którego mają być finansowane emerytury przyszłych pokoleń, kupił w zeszłym tygodniu znaczną liczbę greckich papierów dłużnych.