Biznes Ludzie Pieniądze

Skandynawskie linie lotnicze SAS promują się wśród gejów i lesbijek

Krzysztof Aładowicz
13.09.2010 , aktualizacja: 14.09.2010 12:48
A A A Drukuj
W ogłoszonym konkursie nagrodą jest homoseksualny ślub na pokładzie samolotu SAS. Zgłosiło się już kilkadziesiąt par z Polski
Lista rankingowa klientów SAS
GW
Lista rankingowa klientów SAS
Zasady konkursu są proste. Jednopłciowe pary, które chcą się pobrać, rejestrują się na stronie internetowej www.love.flysas.net. Internauta, który wchodzi na witrynę SAS, może zagłosować na najsympatyczniejszą parę. Zwycięzcom rankingu w nagrodę szwedzki urzędnik 6 grudnia udzieli ślubu w samolocie lecącym do Nowego Jorku. Dodatkowo przewoźnik zorganizuje uroczystość weselną w jednym z najlepszych nowojorskich hoteli oraz podróż poślubną po Stanach Zjednoczonych. O nagrodę walczy kilkadziesiąt par z Polski. Wczoraj po południu najwięcej głosów miały dwie polskie lesbijki.

- Nie wyobrażam sobie, aby podobny konkurs zorganizował LOT - komentuje Robert Biedroń z Kampanii przeciw Homofobii. - Szwedzi są bardzo wyczuleni na uprawnienia społeczne. Przecież akcje promocyjne np. IKEI już od dawna pokazują nie tylko heteroseksualny model rodziny. I SAS poszedł w tym kierunku.

Zdaniem Jacka Balcera, rzecznika LOT-u, nie ma potrzeby, aby linie lotnicze promowały się w ten sposób. A akcję skandynawskiego przewoźnika uważa za słaby chwyt marketingowy: - Przecież od tego nie przybędzie im homoseksualnych klientów - przekonuje. - Nam zależy na każdym, niezależnie od orientacji. Zresztą dzisiaj żadna linia na świecie nie może sobie pozwolić na jakąkolwiek dyskryminację czy nietolerancję.

Biedroń nie zgadza się z tą oceną. Wyjaśnia, że gdyby tak było, to światowe koncerny coraz częściej nie kierowałyby swoich akcji marketingowych do homoseksualistów. Przekonuje, że o ile w Polsce to wciąż rzadkość, o tyle na zachodzie jest już standardem.

- Byłoby kłamstwem mówienie, że SAS pokazuje tylko swoją wrażliwość. Chce też na tym zarobić. Wiele firmy widzi, że geje i lesbijki poprzez to, że nie mają dzieci, dysponują większymi pieniędzmi np. na podróże. I linie lotnicze, organizatorzy wycieczek, producenci luksusowych marek to wykorzystują.

Biedroń podkreśla, że powoli dostrzegają to firmy w Polsce. I wskazuje na towarzystwo ubezpieczeniowe Aviva, które w swoich ostatnich materiałach reklamowych pokazywało jednopłciową parę chcącą się ubezpieczyć. Kilka tygodni temu dwóch gejów w reklamie wykorzystało również Allegro.

- Ale to ciągle pojedyncze przypadki. Kiedy wydawane przez nas pismo "Replika" chciało pozyskać reklamę jednego z dużych browarów, to odpowiedź brzmiała: "Nikt nie będzie chciał kupić piwa, które kupują pedały" - mówi. - W nietolerancyjnej Polsce przedsiębiorcy wciąż boją się identyfikacji ich marki jako przyjaznej mniejszościom seksualnym. To błąd, bo dzięki zmianie postawy mogą zyskać 2 mln potencjalnych klientów.

Międzynarodowa Izba Handlowa Gejów i Lesbijek (Gay and Lesbian Chamber of Commerce) szacuje, że europejscy geje i lesbijki wydają rocznie ok. 590 mld euro. I deklarują duże przywiązanie zarówno do marek, które są reklamowane w magazynach skierowanych do mniejszości seksualnych (94 proc.), jak i do marek, które prowadzą politykę gay-friendly (78 proc.).

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    65 głosów