Dane są alarmujące - z badania przeprowadzonego przez firmę Kapa Research wynika, że na dziesięcioro absolwentów greckich wyższych uczelni aż siedem osób chce pracować za granicą. A już dzisiaj czworo absolwentów na dziesięcioro aktywnie szuka pracy w innych krajach lub dokształca się, by spełnić wymagania zagranicznych pracodawców. Bezrobocie w pogrążonej w kryzysie Grecji jest szczególnie duże wśród młodych ludzi. Według oficjalnych danych z czerwca wśród młodych ludzi w wieku 15-24 lata wynosi ono aż 29,8 proc., podczas gdy unijna średnia to ok. 20 proc. Bezrobocie było jeszcze wyższe w maju, wynosiło wówczas 32,5 proc., teraz zmniejszyło się tylko dzięki wakacyjnym pracom sezonowym. Równie źle wygląda sytuacja na rynku pracy dla Greków w wieku 25-34 lata. W czerwcu
bezrobocie wynosiło w tym segmencie społeczeństwa 16,2 proc., podczas gdy jeszcze rok temu było to zaledwie 11 proc.
Młodzi Grecy emigrują do różnych miejsc świata: do Azji, ale także wielu europejskich krajów. 22-letni Yannis Gio w ciągu kilku ostatnich miesięcy szukał pracy w Londynie, Paryżu i Pekinie. Jego kolega Jason Kezios od kwietnia pracuje w londyńskiej agencji reklamowej. - Zarabiam dwa razy więcej niż w Grecji, a perspektywy na przyszłość są znacznie lepsze - mówi. - Jeśli chcesz prowadzić dobre życie, nie możesz tego robić w Grecji. Zawsze było to trudne w tym kraju, ale teraz to praktycznie niemożliwe - mówi w rozmowie z "NYT" Alexis Cohen, który planuje przeprowadzkę do
USA w październiku.
Greckie gazety przypominają, że to już druga fala greckiej emigracji. W latach 50. i 60. wielu Greków w poszukiwaniu lepszego życia wyemigrowało, głównie do USA i Australii, gdzie powstały wielkie greckie diaspory. W latach 90., gdy
Grecja wstąpiła do UE, a tamtejsza gospodarka wystrzeliła w górę, wielu z nich wróciło do kraju.
Eksperci obawiają się, że emigracja młodych specjalistów może być poważnym problemem dla kraju.
Brak pracy nie jest jedynym powodem dla emigracji Greków. Równie ważnym jest brak zaufania do własnego państwa i rządów, które doprowadziły kraj na skraj kryzysu. - Ludzie mieli poczucie zablokowanego społeczeństwa, życia w systemie politycznym, który nie jest zdolny do normalnego funkcjonowania, i dlatego przestali wierzyć w swoją przyszłość w Grecji - mówi Jeorjos Pagulatos, prof. z ateńskiego Uniwersytetu Ekonomicznego.
Dane o
bezrobociu są zastraszające - z danych agencji OAED wynika, że w ciągu ostatnich 15 lat na rynek pracy weszło 600 tys. absolwentów wyższych uczelni. W tym czasie stworzono zaś tylko 250 tys. nowych miejsc pracy, i to głównie w sektorze publicznym i budżetówce. Wkrótce także te miejsca mogą zniknąć, bo szukający oszczędności grecki rząd zamroził
pensje, zawiesił przyjmowanie nowych pracowników i zapowiada masowe cięcie etatów. Dlatego wielu absolwentów uczelni wykonuje prace znacznie poniżej swoich kwalifikacji. Według studium OAED, może to być nawet dwie trzecie wszystkich absolwentów z ostatnich lat.