- Ustalamy program prywatyzacyjny na kolejne pięć lat wart ok. 10 mld dol. na rok - mówi Aleksiej Kudrin. Program przedstawiony poprzednio zakładał zysk w wysokości 29 mld dol. ze sprzedaży aktywów w ciągu trzech lat. Aleksiej Kudrin, rosyjski minister finansów, powiedział, że kolejne firmy (nie chciał zdradzić, które konkretnie) zostały dodane do listy przedsiębiorstw zaplanowanych do
prywatyzacji.
- Plan jest już na końcowym etapie przygotowań. Ustaliliśmy, że
prywatyzacja ma potrwać pięć lat i zacząć się z początkiem 2011 roku. Jednak jeżeli będziemy przygotowani wcześniej, to zaczniemy nawet w tym roku - powiedział Kudrin.
- Teraz warunki są sprzyjające dla sprzedaży firm. Ale niestabilność na światowych rynkach jest wysoka, co odbija się także na Rosji. Jeżeli sytuacja będzie się pogarszać, to będziemy musieli się zastanowić, kiedy najlepiej wykonać ten ruch - dodał.
Szefowie niektórych państwowych megakorporacji, między innymi Mikołaj Tokariew (dyrektor Transnieftu), protestują przeciwko planom prywatyzacyjnym, jednak minister nie bierze ich argumentów pod uwagę.
- Priorytetem jest to, że rząd chce prywatyzacji - powiedział Kudrin. - Menedżerowie firm nie są decydentami w tej sprawie. Rząd już podjął decyzję i nie sądzę, żeby ją zmienił pod naciskiem menedżerów - dodał.
Minister Kudrin już w czerwcu przewidywał, że
deficyt budżetowy nie dojdzie do prognozowanego pierwotnie poziomu 5,5 proc.
PKB. Wtedy także
Rosja ogłosiła, że dąży do osiągnięcia zerowego deficytu w 2015 roku. Prywatyzacja to jeden z głównych środków do osiągnięcia tego celu.
Od wielu miesięcy rosyjski rząd zapowiadał modernizację gospodarki. Podstawowym problemem jest jednak finansowanie działań, w tym potężnego programu pomocy socjalnej, na które rząd wydał do tej pory jedną trzecią rezerw budżetowych. Bank Światowy jest zdania, że Rosja ma warunki do szybkiego rozwoju. Tego samego zdania są zachodni ekonomiści, którzy podkreślają, że rosyjska gospodarka jest w relatywnie dobrej sytuacji z powodu znacznych zasobów finansowych, niewielkiego długu i zmniejszającej się inflacji.