Pod koniec maja zakończyła się budowa nowoczesnej autostrady M8, która łączy dwa największe irlandzkie miasta Dublin i Cork. Jedyny problem polega na tym, że na całej trasie nie będzie ani jednej stacji obsługi, ani stacji benzynowej, bo... rząd nie ma pieniędzy na ich budowę.
- Równie ważne jak pokazywanie ludziom, co jest dostępne, jest uświadamianie im, czego nie ma - powiedział rzecznik irlandzkiego nadzoru drogowego National Roads Authority. Rządowa agencja ustawiła na całej trasie nowej autostrady tabliczki informujące o braku jakichkolwiek stacji na trasie nowej autostrady. Jednocześnie ustawiono tabliczki, które kierują kierowców do stacji w pobliskich, oddalonych o kilka kilometrów od głównej trasy miastach.
Na całej 250-km drodze nie będzie więc stacji benzynowej ani miejsca na rozprostowanie kości. Będzie tak, ponieważ rząd nie ma pieniędzy na ich budowę. Decyzję rządu krytykują irlandzkie organizacje, m.in. Automobile Association. - To nie jest dobre rozwiązanie. Rozumiem, że rząd nie ma pieniędzy, ale to dewaluuje wartość nowej drogi - powiedział jej prezes Conor Faughman. A sami kierowcy kpią z rządowych oszczędności: "Wiedząc, że toaleta jest oddalona o 250 km, będziemy jeździć szybciej. To się nazywa irlandzkie rozwiązanie irlandzkiego problemu" - czytamy w komentarzu internauty na stronie "Daily Mail". Rząd jako główny inwestor nowej drogi finansuje też budowę stacji obsługi klientów. Z tego powodu na autostradzie nie znajdą się stacje benzynowe, które mogłyby być budowane na stacjach obsługi.