Zmiana ma wejść w życie w 2018 r. i jest częścią starań, aby utrzymać wydatki publiczne pod kontrolą. Zmianie zdecydowanie sprzeciwiały się opozycyjna partia socjalistyczna oraz związki zawodowe. Także sondaże wskazują, że Francuzi niechętnie będą pracować dłużej.
Zdaniem Erica Woertha, ministra
pracy w rządzie Francji, przedłużenie wieku emerytalnego jest jednak "moralnym obowiązkiem" państwa, którego deficyt rośnie, a społeczeństwo się starzeje. Bez tego zagrożony byłby system emerytalny. Francuski
deficyt budżetowy wynosił w zeszłym roku 7,5 proc.
PKB. Konserwatywny rząd obiecał zmniejszenie go w ciągu trzech lat do 3 proc. - progu określonego przez Unię Europejską.
Dla porównania w Niemczech wiek emerytalny został podniesiony z 65 do 67, a Wielkiej Brytanii może zostać zwiększony do 68 lat. Francuska reforma ma przynieść oszczędności rzędu 19 mld euro w 2018 r.