Co prawda od zeszłego piątku znamy nowego inwestora strategicznego w BZ WBK, ale wciąż nie jest pewne, kiedy hiszpański Santander - który zaoferował irlandzkiemu AIB ponad 3,1 mld euro - przejmie faktyczną kontrolę nad polskim bankiem. Hiszpanie już zaczynają odkrywać pierwsze karty - np. wiadomo, że będą chcieli wprowadzić w banku oszczędności rzędu 200 mln zł rocznie. Jednak szanse na to, że uzyskają szybką zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na wykonywanie prawa głosu z kupionych akcji BZ WBK, są coraz mniejsze.
Wszystko przez wątpliwości co do przebiegu
przetargu zgłaszane przez przegrane w tym wyścigu banki - PKO BP oraz
BNP Paribas. Obaj oferenci twierdzą, że przetarg był ustawiony, a AIB od początku chciało sprzedać BZ WBK zaprzyjaźnionemu Santanderowi. Wcześniej Hiszpanie odkupili od Irlandczyków również część ich oddziałów bankowych w Wielkiej Brytanii. A niewykluczone, że wkrótce Santander weźmie również oddziały banku należącego do AIB w Stanach Zjednoczonych.
Komisja Nadzoru Finansowego już zapowiedziała, że prześwietli sprzedaż BZ WBK. I sprawdzi, czy w czasie przetargu nie zostało złamane prawo. Tymczasem "Gazeta" dotarła do informacji, które mogą to potwierdzać. Z dwóch niezależnych źródeł związanych z różnymi oferentami w przetargu dowiedzieliśmy się, że w czasie jego trwania AIB ujawniło dane osobowe kilku tysięcy klientów BZ WBK. Chodzi o osoby i firmy, które w tym banku zaciągnęły kredyt hipoteczny.
Doszło to tego pod koniec września. Informacje na temat kilku tysięcy kredytobiorców, zawierające imiona, nazwiska, nazwy firm i wysokość udzielonego im kredytu, miały zostać opublikowane w tzw. data room. To serwis informatyczny, z którego banki dopuszczone do ostatniego etapu przetargu, badając kondycję finansową BZ WBK, pobierały dane dotyczące banku. Ujawnianie informacji o klientach byłoby złamaniem zarówno prawa bankowego, jak i ustawy o ochronie danych osobowych. I ogromnym błędem w ramach procedury przetargowej. Według naszych informatorów dane klientów BZ WBK zostały usunięte z data room dopiero po kilku dniach.
Jeden z naszych informatorów twierdzi, że opublikowanie informacji o klientach mogło być albo błędem którejś z firm doradzających AIB i przeprowadzających proces sprzedaży BZ WBK, albo zamierzonym działaniem, które miało pomóc jednemu z oferentów. - Mogło chodzić o dostarczenie komuś danych, z których można odczytać skalę zaangażowania BZ WBK w finansowanie irlandzkich deweloperów w Polsce. Wiadomo, że BZ WBK na prośbę Irlandczyków udzielał kredytów tamtejszym deweloperom i od czasu kryzysu jest to jeden z potencjalnych słabych punktów banku - mówi nasz informator.
Sprawa jest istotna, bo złamanie prawa w czasie przetargu może mieć wpływ na decyzję KNF o tym, czy Santander dostanie zgodę na formalne sprawowanie kontroli nad BZ WBK. Zarząd AIB w Dublinie nie komentuje informacji prasowych o przebiegu przetargu. A minister finansów Irlandii oświadczył w poniedziałek, że przetarg był uczciwy i przejrzysty. Co na to KNF? Jej rzecznik Łukasz Dajnowicz powiedział nam, że Komisja wie o pogłoskach dotyczących ujawnienia danych klientów i w ramach postępowania wyjaśniającego ustali, czy rzeczywiście podczas przetargu złamano tajemnicę bankową.
Możliwość ujawnienia tajemnicy bankowej nie jest jedynym problemem, który może opóźnić wejście Santandera do BZ WBK. Zarówno w PKO BP, jak i BNP Paribas usłyszeliśmy, że Santander podczas wizyty prezesa Mateusza Morawieckiego w Madrycie mógł uzyskać od niego informacje, do których nie mieli dostępu inni oferenci. - Na jakiej podstawie Santander podwyższył swoją pierwotną ofertę właśnie po spotkaniu z zarządem BZ WBK? Czy poznał jakieś dodatkowe prognozy? - pyta nasze źródło w PKO BP. Konkurenci Santandera mają też pretensje, że Santander dostał od AIB zgodę, by jego doradcą przy transakcji była firma KPMG, czyli audytor polskiego banku.
Wszystkie te informacje oznaczają, że postępowanie w KNF dotyczące Santandera będzie trwało długo. Przypomnijmy, że UniCredit o możliwość połączenia Pekao z BPH ubiegał się przez prawie rok. Jeśli w przypadku BZ WBK będzie podobnie, to hiszpańskie rządy w tym banku zaczną się tak naprawdę z początkiem 2012 r.