Biznes Ludzie Pieniądze

Tusk do Niemców: OFE za zmiany w liczeniu długu

Tomasz Bielecki, Bruksela
16.09.2010 , aktualizacja: 16.09.2010 20:31
A A A Drukuj
Donald Tusk walczy w Brukseli o korzystne dla Polski zmiany w sposobie liczenia długu publicznego. - W zamian możemy poprzeć postulat Niemiec co do wprowadzenia procedury kontrolowanego bankructwa krajów UE - mówił wczoraj premier.
Postulowaną przez Polskę zmianę metodologii liczenia długu publicznego, która uwzględniałaby koszty reform systemu emerytalnego (w tym OFE), oficjalnie poparło już osiem nowych krajów Unii oraz Szwecja w sierpniowym "liście dziewięciu" do Brukseli. Wczoraj, tuż przed szczytem UE, okazało się, że o to samo gotowe są walczyć co najmniej trzy inne nowe kraje UE. - Po zmianie metodologii wyjdzie na jaw prawda, że polski dług i deficyt są mniejsze niż w wielu innych rozwiniętych krajach europejskich, bo my zainwestowaliśmy w reformę emerytalną - mówił wczoraj Tusk.

Szef Rady Europejskiej Herman Van Rompuy przekonywał wczoraj, że pomysł Polski nie ma szans. Jednak spotkał się z ostrym protestem. Tusk miał powiedzieć Van Rompuyowi, że Polska nie zgodzi się na inne elementy pakietu reform zarządzania gospodarczego w UE, który przygotowuje jego grupa robocza, jeśli nie zostaną uwzględnione polskie postulaty. - Jesteśmy za solidnymi sankcjami dla krajów psujących budżet oraz nie wykluczam, że moglibyśmy wesprzeć radykalny postulat dotyczący możliwości bankructwa państwa w UE - licytował Tusk.

Sankcje i procedury bankructwa to pomysły Niemiec, które jednocześnie najsilniej sprzeciwiają się postulatom Polski w sprawie zmian w sposobie liczenia deficytu. Przekonują, że byłoby to "otwarciem puszki Pandory", czyli zachętą do zgłaszania kolejnych pomysłów na "rozmiękczanie" Paktu Stabilności i Rozwoju w czasie, gdy z racji kryzysu kryteria Paktu powinno się zaostrzać.

Uwzględnianie kosztów reform emerytalnych miałoby też - jak przekonuje jeden z zachodnich dyplomatów - poważnie utrudnić porównywanie poziomu długu (i tym samym egzekwowanie jego dopuszczalnych limitów) w krajach UE, które posługują się różnymi systemami emerytalnymi.

- Mam do tego pomysłu spore zastrzeżenia - powiedziała już w sierpniu Angela Merkel, a niemiecka dyplomacja na razie nie odstępuje od kierunku wyznaczonego przez panią kanclerz. Unijny dyplomaci przestrzegają, że szanse polskiego postulatu są nieduże, a karty przetargowe Tuska nie tak silne. Pomysł szybkiego wprowadzenia mechanizmu bankructwa (w strefie euro, czyli bez udziału Polski) ma bowiem kiepskie perspektywy, bo jest ostro zwalczany przez Paryż, który uznaje go za zaprzeczenie solidarności europejskiej. Także debaty o sankcjach są teraz w wielkim impasie, a kolejne propozycje reform Van Rompuya zostały odrzucone przed tygodniem przez ministrów finansów z jego grupy zadaniowej (task force).

- Kryzys zelżał. Grecja na razie się nie wali. Ustały ataki rynków na Hiszpanię. Dlatego zapały reformatorskie w UE straciły parę - mówi wysoki urzędnik Komisji Europejskiej. Na razie jest tylko zgoda na wzajemne oceny planów budżetowych przez kraje UE ("semestr europejski"), ale reszta reform - a wiosną była mowa nawet o karnym odbieraniu prawa głosu w Radzie UE - zaczyna coraz bardziej grzęznąć.

Zgodnie z oczekiwaniami włoski premier Silvio Berlusconi wycofał wczoraj weto wobec umowy o wolnym handlu UE - Korea Płd. Wcześniej swój sprzeciw tłumaczył troską o interesy swoich producentów aut. Umowa wejdzie w życie w 2011 r.



Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy