Zielone światło dla potencjalnej budowy zapalił zamówiony przez rząd Donalda Tuska specjalny raport "Koncepcja lotniska centralnego dla Polski - prace analityczne". Sporządziło go konsorcjum, na którego czele stanęła firma doradcza PricewaterhouseCoopers. Prace nad dokumentem rozpoczęły się w październiku 2009 r., teraz nanoszone są ostatnie poprawki. W czwartek dyskutowało nad nim kierownictwo Ministerstwa Infrastruktury.
Centralny port lotniczy to najbardziej kontrowersyjna inwestycja od lat. O budowie dużego nowego lotniska gdzieś pomiędzy Warszawą a Łodzią mówił już rząd Leszka Millera w 2003 r. Dzięki niemu
Polska miałaby szansę stać się tzw. lotniczym hubem, czyli centrum przesiadkowym. Dziś Polacy, aby polecieć w świat, korzystają z portów lotniczych we Frankfurcie czy Londynie. Port centralny miałby to zmienić.
Raport opracowany pod kierownictwem PricewaterhouseCoopers różni się od dokumentów na temat centralnego portu opracowanych w przeszłości. Nie skupia się na wyborze lokalizacji, lecz na opłacalności całego przedsięwzięcia. Zwłaszcza że już w 2012 roku tuż za naszą zachodnią granicą otwarte zostanie supernowoczesne lotnisko w Berlinie obsługujące rocznie grubo ponad 20 mln pasażerów, a mogące obsłużyć nawet 45 mln. Zastąpi obecnie działające berlińskie porty Schönefeld i Tegel. Jego budowa pochłonie w sumie 3,2 mld euro. Już teraz według szacunków Berlińskich Portów Lotniczych nawet co dziesiąty pasażer lecący z Berlina to Polak.
- Ze Szczecina, Poznania, Wrocławia mamy regularne autobusy jeżdżące do Berlina, pasażerowie przyzwyczają się do latania przez Berlin - uważa prof. Włodzimierz Rydzkowski, szef Katedry Transportu na Uniwersytecie Gdańskim.
Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk nie ma jednak wątpliwości. - Opłaca się budować centralne lotnisko - zapewnia.
- Z analizy wynika, że nie ma negatywnego wpływu Berlina na prognozowany ruch lotniczy z Polski - mówi. - Jeśli zbudowane zostanie centralne lotnisko, niemal wszystkie polskie porty regionalne będą się dalej rozwijały - dodaje.
Zdaniem Grabarczyka stworzenie centralnego lotniska stanie się realne po zbudowaniu kolei dużych prędkości w Polsce. Do 2020 r. rząd chciałby za 16-20 mld zł wybudować linię kolejową w kształcie litery Y łączącą Warszawę,
Łódź,
Poznań oraz Wrocław. Pociągi będą mogły jeździć po niej z prędkością nawet 350 km/godz.
Wczoraj hiszpańska firma Ingenieria IDOM Internacional oraz poznańskie Biuro Projektów Komunikacyjnych podpisało z PKP
PLK wartą niemal 49 mln zł umowę na opracowanie studium wykonalności "igreka". Studium ma m.in. pokazać optymalny przebieg trasy i możliwości finansowania budowy.
- Szybka kolej zagwarantuje dowóz pasażerów na centralne lotnisko, kilkanaście milionów osób będzie mogło łatwo dotrzeć do portu - mówi Grabarczyk. Jego zdaniem podróż z Warszawy na nowe lotnisko mogłaby trwać 15 minut.
Na razie nie wiadomo, skąd wziąć pieniądze na finansowanie budowy portu. Według niektórych szacunków razem z niezbędną dodatkową infrastrukturą, np. połączeniami drogowymi i kolejowymi, może ona pochłonąć nawet 20 mld zł. Nie wiadomo też, czy znalazłby się duży przewoźnik gotowy do założenia swojej bazy na takim lotnisku. To właśnie na tej zasadzie działają inne duże porty lotnicze w Europie. British Airways ma bazę w Londynie, Lufthansa - we Frankfurcie,
Monachium i Düsseldorfie. To tam dowożą swoich pasażerów i rozwożą dalej po całym świecie.
Jaka linia mogłaby mieć hub na centralnym lotnisku w Polsce? Od razu nasuwa się LOT. Tylko że nasz narodowy przewoźnik rocznie wozi około 4-5 mln pasażerów, Lufthansa i BA - odpowiednio 53 i 32 mln pasażerów. Niektórzy eksperci zastanawiają się też, czy nowe lotnisko w ogóle znalazłoby zapotrzebowanie na swoje usługi. W zeszłym roku wszystkie porty w Polsce obsłużyły według Urzędu Lotnictwa Cywilnego 18,9 mln pasażerów, zgodnie z prognozą ULC dopiero za około 15 lat przekroczymy poziom 50 mln pasażerów. Taką liczbę, po przeprowadzeniu obecnych inwestycji wartych w sumie 4,5 mld zł, będą mogły obsłużyć istniejące już w Polsce porty. Przykładowo warszawskie Okęcie, z którego w 2009 r. skorzystało 8,3 mln pasażerów, po przeprowadzeniu inwestycji wartych ponad 1,1 mld zł będzie mogło obsłużyć rocznie nawet 16-20 mln osób.