Niemiecki bank Hypo Real Estate, który w ubiegłym roku uniknął bankructwa tylko dzięki nacjonalizacji, wypłaca bardzo wysokie premie swoim pracownikom - informuje niemiecki tygodnik "Der Spiegel"
"Spiegel" donosi, że premie za ubiegły rok o łącznej wartości 25 mln euro dostali głównie członkowie kadry zarządzającej bankiem, którzy grozili złożeniem sprawy do sądu, jeśli nie otrzymają pieniędzy. Pracownicy mieli obiecane premie od poprzedniego prezesa banku Axel Wieandta, który odszedł ze stanowiska w marcu w wyniku kłótni z niemieckim regulatorem bankowym. Nie mógł on się porozumieć na temat poziomu pomocy finansowej dla znajdującego się w kłopotach banku. Dlatego, pisze "Spiegel", obecna pani prezes Manuela Better nie miała innej możliwości, jak tylko wypłacić premie.
Bank Hypo cudem uniknął bankructwa w 2008 roku, głównie z powodu poważnych błędów w zarządzeniu popełnionych przez zarząd niemiecko-irlandzkiej spółki zależnej Depfa. Przed upadkiem uratował go niemiecki rząd, przejmując 100 proc. akcji banku i dodając 142 mld euro rządowych gwarancji finansowych. Po przejęciu banku przez państwo ustalono maksymalny poziom zarobków kadry dyrektorskiej banku na 500 tys. euro rocznie.
Hypo było jedyną niemiecką instytucją finansową, która oblała stress testy zorganizowane w lipcu dla największych europejskich banków.