Piëch zapowiedział w tygodniku "Focus", że swoje udziały w spółce kontrolującej VW i Porsche przekaże dwóm austriackim prywatnym fundacjom Ferdinand Karl Alpha i Ferdinand Karl Beta. Dostaną także udziały Piëcha w austriackiej firmie Porsche Holding, jednym z największych dilerów aut na świecie.
To rozwiązanie ma zapewnić stabilność VW i Porsche po śmierci 73-letniego dziś Piëcha. - Chcę zapewnić przyszłość i ciągłość naszej firmie - powiedział menedżer. Według austriackiego prawa prywatne fundacje muszą działać zgodnie z celami wyznaczonymi przez fundatora i nie będą mogły sprzedawać akcji koncernów - jeśli taka będzie wola Piëcha.
Menedżer ma 12
dzieci z trzech małżeństw oraz jednego związku na kocią łapę i niemiecka prasa przebąkuje, że część potomków Piëcha po jego śmierci chciałaby jak najszybciej sprzedać odziedziczone akcje. - Większość moich potomków popiera moje plany - powiedział szef VW tygodnikowi "Focus".
Po śmierci Piëcha fundacjami ma zarządzać jego obecna żona Ursula, młodsza od menedżera o 19 lat. Z regencji będzie musiała zrezygnować, jeśli ponownie wyjdzie za mąż. A jeśli kocha Ferdynanda Piëcha aż do grobowej deski, to władzę nad VW zachowa do końca swoich dni. W Niemczech już porównują to do kariery Kopciuszka. Bo Ursula Piëch poznała szefa VW jako niania jego dzieci z wcześniejszych związków i do tej pory pozostawała w jego cieniu. Nawet gdy dostała od Ferdynanda Piëcha na urodziny bolid Lamborghini, to mówiła, że tym cackiem może jeździć tylko na stację benzynową.
Pomysł Piëcha ma jednak przede wszystkim zapewnić dynastyczną władzę nad VW potomkom austriackiego inżyniera Ferdynanda Porsche. To on na zlecenie Adolfa Hitlera skonstruował "garbusa", który miał być produkowany w założonych przez nazistów zakładach VW. Po II wojnie światowej za tantiemy z produkcji "garbusów" rodzina Porsche stworzyła firmę o tej samej nazwie, która wyspecjalizowała się w produkcji luksusowych, sportowych samochodów. Z upływem lat między potomkami twórcy "garbusa" dochodziło jednak do spięć, które w ostatnich latach przerodziły się w prawdziwą wojnę.
Część rodziny rządząca firmą Porsche zamierzała z pomocą amerykańskiego banku Lehman Bros. przejąć kontrolę nad VW, gdzie rządzi Ferdynand Piëch. W czasie kryzysu ten plan spalił na panewce i przed rokiem to VW przejęło kontrolę nad Porsche. Ale dzięki intrydze Piëcha największym akcjonariuszem obu koncernów została spółka należąca do wszystkich potomków twórcy "garbusa".