- W obecnej sytuacji ekonomicznej powinnaś się cieszyć, że masz
pracę - podkreśla szef. Lektor podpowiada pracownicy: - Ty też, skoro firma ma nielegalne oprogramowanie.
To film przygotowany przez Business
Software Alliance, który pojawił się w internecie. Ma zachęcać pracowników do donosu na pracodawców, którzy mają w biurach nielegalne oprogramowanie. "Byłeś świadkiem przestępstwa, zgłoś nielegalne oprogramowanie" - głosi hasło kampanii. Ma ona ostrzec pracodawców o konsekwencjach używania nielegalnych kopii programów używanych w biurach. A za to grożą im wysokie grzywny, a nawet odpowiedzialność karna.
Udział pirackiego oprogramowania w polskim rynku sięga aż 54 proc., podczas gdy w Unii Europejskiej jest to średnio 35 proc. - Liczymy, że nasze działania skłonią wielu przedsiębiorców do weryfikacji legalności oprogramowania - powiedział Krzysztof Janiszewski, szef lokalnego komitetu BSA w Polsce.
W zeszłym roku w całej Europie stowarzyszenie dostało prawie 4 tys. zawiadomień o przypadkach piractwa w firmach i przeprowadziło ponad 2,2 tys. interwencji. Kosztowało to europejskich przedsiębiorców ponad 16 mln dolarów. W Polsce w tym samym czasie BSA otrzymało 281 zgłoszeń, a firmy musiały wyłożyć 821 tys. zł. Bartłomiej Witucki, koordynator i rzecznik polskiego BSA, podkreśla, że ograniczenie skali piractwa komputerowego leży w interesie całej gospodarki. - Z opublikowanego w zeszłym tygodniu badania przeprowadzonego przez IDC i BSA wynika, że redukcja piractwa komputerowego w Polsce o 10 pkt proc. (do poziomu 44 proc.) w ciągu czterech lat przyczyniłaby się do wzrostu
PKB o ponad 3 mld zł, powstania blisko 2 tys. nowych miejsc
pracy w branży informatycznej oraz blisko pół miliarda złotych przychodów skarbu państwa z podatków - dodaje.