- Rolnicy są obecnie w Polsce dyskryminowani - tłumaczy Mieczysław Kasprzak z sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny, poseł PSL jeden z inicjatorów projektu. - Będziemy zabiegać o szybko ścieżkę legislacyjną dla tej ustawy.
Przywileje dla rolników miałyby wejść w życie jeszcze w tym roku.
Co zakłada poselski projekt? Przez najbliższe pięć lat rolnicy mogliby odchodzić na emeryturę wcześniej niż inni Polacy: kobiety w wieku 55 lat, a mężczyźni 60. Warunek? Muszą przepracować 30 lat, w tym w rolnictwie zaledwie 25 lat, resztę można doliczyć za
pracę w mieście, np. jeżdżenie taksówką czy prowadzenie kiosku.
Dziś rolnicy też mogą przechodzić wcześniej na emeryturę, ale cały 30-letni staż muszą odbyć na gospodarce. PSL szacuje, że z przywilejów będzie korzystać ok. 2200 osób rocznie. Będzie to kosztowało
budżet państwa 600 mln zł. To o 200 mln więcej niż rząd chce oszczędzić co roku na likwidacji becikowego.
- To jakiś nonsens. Deficyt sektora finansów publicznych w tym roku i przyszłym wyniesie 100 mld zł. Rząd musi oszczędzać, a nie zwiększać wydatki - załamuje ręce prof. Stanisław Gomułka, były wiceminister finansów w obecnym rządzie.
Przypomina, że na KRUS już co roku dopłacamy 15 mld zł, bo składka na ubezpieczenie społeczne rolnika jest dziesięciokrotnie niższa od składki
fryzjera z miasta. Dodatkowo rolnicy nie płacą składki zdrowotnej - pokrywa ją za nich państwo.
Każdą poważną reformę KRUS - zakładającą m.in. wyższe składki dla bogatych farmerów - PSL zdecydowanie odrzuca.
- Najnowszy pomysł PSL to antyreforma. Mam nadzieję, że PO jej nie poprze... No, chyba że dojdzie do jakiegoś handlu między koalicjantami - dodaje Gomułka.
W PSL tłumaczą, że domagają się tylko przywrócenia przepisów, które obowiązywały jeszcze w styczniu 2009 r. - Wtedy przy głosowaniu dużej ustawy o emeryturach kapitałowych niezauważalnie przegłosowaliśmy w Sejmie przepis zabierający rolnikom dawne uprawnienia. Teraz chcemy je tylko przywrócić - wyjaśnia poseł Kasprzak.
Zapewnia, że ma poparcie resortów
pracy i rolnictwa. Oboma kierują ministrowie z... PSL - Jolanta Fedak i Marek Sawicki.
Co na to Ministerstwo Finansów? - Rząd jeszcze nie przedstawiał swojego stanowiska do tego projektu. Tymczasem warto pamiętać, że w obecnej sytuacji budżetowej każda złotówkę trzeba oglądać nie dwa, ale cztery razy - twierdzi Magdalena Kobos, rzecznik resortu. - 900 tys. osób straciło decyzją rządu i parlamentu wcześniejsze emerytury dwa lata temu. Dlaczego więc rolnikom można przywileje przywracać, a innym nie? Czy to sprawiedliwe? - pyta Wiktor Wojciechowski, ekonomista fundacji FOR.
W Polsce pracuje zaledwie 60 proc. osób w wieku produkcyjnym, średnia w UE - 66 proc. Jeszcze dramatyczniej sytuacja wygląda w grupie 55-64-latków. Tu pracuje zaledwie co trzeci Polak. Mniej w Europie jest tylko na Malcie.
- Zamiast rozdawać przywileje, trzeba w końcu ogłosić rozłożony w czasie plan wydłużenia wieku emerytalnego. W Unii zrobili to już prawie wszyscy - dodaje Wojciechowski.