- W tym momencie rezygnacja jest najbardziej prawdopodobną hipotezą, ale poczekajmy na rozstrzygnięcie do jutra - powiedziała agencji Reuters osoba związana ze sprawą.
Rada nadzorcza UniCredit zwołała na wtorek spotkanie z zarządem banku. Według źródeł agencji Reuters prezes UniCredit Alessandro Profumo i inni menedżerowie najwyższego szczebla, którzy cieszyli się do tej pory dużym zaufaniem mają się tłumaczyć jak to się stało, że bez wiedzy rady Libijczycy zdobyli tyle udziałów w banku. - Panuje duże niezadowolenie. Akcjonariusze będą żądali wyjaśnień - powiedział agencji Reuters osoba z banku.
Libijskie instytucje rządowe już od kilku lat zwiększają swoje udziały w największym włoskim banku UniCredit. W październiku 2008 r. w samym szczycie kryzysu finansowego libijski
bank centralny i dwie inne grupy inwestycyjne z tego kraju nabyły na giełdzie pakiet akcji włoskiego banku wart 1,1 mld euro.
Ostatnia transakcja dokupienia akcji przez libijski rządowy fundusz majątkowy odbyła się w wakacje, a została potwierdzona przez włoski nadzór finansowy w poniedziałek. Obecnie libijski bank centralny ma 4,988 proc. udziałów w UniCredit, a libijski państwowy fundusz majątkowy 2,075 proc. Razem daje to 7,06 proc. udziałów.
Ponieważ to więcej niż 5 proc. włoski nadzór finansowy Consob i bank centralny zażądały wyjaśnień od libijskiego rządu i zapewnień, że instytucje inwestujące w UniCredit są od siebie niezależne.
UniCredit jest jedyną na świecie instytucją, która otrzymała od rządu Libii zezwolenie na uruchomienie banku z zastrzeżeniem, że ma się to odbyć we współpracy z miejscowymi inwestorami.
Włochy otworzyły się na współpracę z Libią i tamtejszym dyktatorem Muammarem Kadafim dwa lata temu, gdy premier Włoch Silvio Berlusconi podpisał z Libią traktat o przyjaźni. Od tamtej pory dyktator Libii jest częstym gościem Berlusconiego. Kadafi był ostatnio w Rzymie 30 sierpnia gdzie świętował drugą rocznicę podpisania umowy między dwoma krajami. - Niech Włochy i Libia będą mostem przyjaźni, miłości i pokoju, łączącym Afrykę z Europą- mówił wtedy libijski przywódca.