Biznes Ludzie Pieniądze

Prezesi dużych spółek górniczych odwołani za korupcję

Marcin Pietraszewski, Tomasz Głogowski, Katowice
21.09.2010 , aktualizacja: 21.09.2010 21:09
A A A Drukuj
Podejrzani o korupcję Mirosław K., prezes Kompanii Węglowej oraz Stanisław G., szef Katowickiego Holdingu Węglowego zostali wczoraj zdymisjonowani.
Wicepremier Waldemar Pawlak, minister gospodarki (jest ono właścicielem KW i KHW) już w piątek zwrócił się do prokuratury z prośbą o nadesłanie informacji na temat zarzutów przedstawionych prezesom KW i KHW. - I takie informacje zostały wysłane do Warszawy - mówi prokurator Leszek Goławski, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach, która prowadzi śledztwo w sprawie korupcji w górnictwie.

Wczoraj po południu los prezesów został rozstrzygnięty. Wicepremier Pawlak na nadzwyczajnym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy zdecydował o odwołaniu Mirosława K., oraz Stanisława G. - Stało się to w związku z przekazanymi przez prokuraturę dokumentami - usłyszeliśmy w biurze prasowym resortu.

Stanisława G., prezes Katowickiego Holdingu Węglowe jest podejrzany o korupcję. W czwartek katowiccy prokuratorzy z antymafijnego wydziału przedstawili mu zarzuty przyjęcia co najmniej 185 tys. zł łapówek od szefów firmy Emes Mining Service. W zamian miał traktować ją na preferencyjnych warunkach.

Podobne zarzuty usłyszał też Mirosław K., prezes Kompanii Węglowej, największej firmy górniczej w Europie. W jego przypadku kwota łapówek wyniosła jednak 16,5 tys. zł. Oprócz nich o korupcje podejrzani są również byli szefowie Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Rybnickiej Spółki Węglowej oraz byli dyrektorzy kopalń Szczygłowice i Marcel.

- Wicepremier Pawlak podjął jedyną słuszną decyzję w tej sprawie. Ta afera nadszarpnęła cały wizerunek górnictwa - mówi Dominik Kolorz, szef górniczej "Solidarności", która domagała się rekcji resortu gospodarki.

Podobnie sądzi Bogusław Ziętek, szef Sierpnia 80., który przekonuje, że wicepremier Pawlak został przez swoich podwładnych podstawiony pod ścianą. - Premier nie mógł postąpić inaczej, bo było niemożliwe, by szefowie dwóch największych spółek węglowych w Polsce mieli zarzuty postawione przez prokuratora. Dobrze się stało, choć moim zdaniem prezes K., w ogóle nie powinien obejmować tego stanowiska. Nigdy się do tego nie nadawał. Zupełnie inaczej odbieram dymisję Stanisława G., bo zarzutów o łapówkarstwo się po nim nie spodziewałem - mówi Ziętek.

Mirosław K. o swojej dymisji dowiedział się w Wietnamie, gdzie poleciał na kongres górniczy. Ma tam prowadzić jeden z paneli dotyczący przyszłości branży. - Prokuratura została powiadomiona o służbowym wyjeździe mojego klienta i nie miała przeciwko temu - podkreśla mecenas Andrzej Rajpert, obrońca szefa Kompanii Węglowej.

Stanisław G. nie odbierał wczoraj naszych telefonów.

Związkowcy zapowiadali, że jeśli do końca tygodnia wicepremier nie zdymisjonuje podejrzanych prezesów, to 29 września do Warszawy pojedzie kilkanaście tysięcy górników. - Teraz nie ma już takiej potrzeby, choć niesmak pozostał. Wicepremier Pawlak był informowany o całej aferze i mógł wcześniej wyciągnąć konsekwencje - mówi Kolorz.

Choć formalnie rady nadzorcze obu spółek będą musiały dopiero ogłosić konkurs na nowych prezesów, w branży górniczej już ruszyła giełda nazwisk potencjalnych następców. Będą oni mieli niełatwe zadania. Katowicki Holding Węglowy chce zadebiutować na giełdzie, a Kompania musi przeprowadzić restrukturyzację i poradzić sobie z kopalniami przynoszącymi straty.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów