- Wierzę, że kryzys zadłużeniowy, który dotknął zarówno Hiszpanię, jak i całą strefę euro, się skończył. Teraz jednak rządy państw muszą lepiej ze sobą współpracować, żeby sytuacja się nie powtórzyła - powiedział José Luis Rodr~guez Zapatero, premier Hiszpanii, w wywiadzie dla "The Wall Street Journal"
- Turbulencje, które dotknęły rynek europejski, powinny być lekcją na przyszłość. Wśród państw europejskich potrzeba silniejszej konwergencji, żeby zwiększyć konkurencyjność i wzmocnić podstawy zapewniające gospodarce stabilność. Istotna jest także większa koordynacja ze strony Unii Europejskiej - powiedział Zapatero. Hiszpański premier nie przewiduje żadnych negatywnych zmian w dynamice wzrostu PKB w nadchodzących kwartałach.
W poprzedni wtorek Zapatero spotkał się z dyrektorami amerykańskich funduszy inwestycyjnych oraz firm świadczących usługi finansowe. Rozmawiał z nimi na temat sytuacji gospodarczej Hiszpanii, jednocześnie zapewniając o stabilności ekonomicznej państwa. Według premiera awersja Europy do Hiszpanii zmniejsza się, ponieważ sukcesywnie obniżany jest deficyt państwa. Ponadto Zapatero powtórzył swoją obietnicę dotyczącą planowanych reform gospodarczych oraz propozycji zmiany charakteru polityki fiskalnej. Premier chce obniżyć deficyt z 6 proc. do 3 proc. PKB na koniec 2011 r. Z prognoz wynika jednak, że może on osiągnąć 9,3 proc. na koniec 2010 r.
Słaby stan hiszpańskiej gospodarki sprawia, że państwo jest narażone na zarażenie greckim kryzysem. W 2008 r. deficyt osiągnął 11,2 proc. PKB - to prawie 3 razy więcej niż limit ustalony przez Unię Europejską.