O tym, że podwyżka stóp była na tapecie RPP, wiadome było już od wielu dni. Członkini Rady Anna Zielińska-Głębocka ujawniła bowiem tę informację, choć według prawa szczegóły dotyczące głosowań publikowane są po 6 tygodniach. W opublikowanym dziś opisie dyskusji na posiedzeniu tylko tę informację
bank centralny potwierdził (do tej pory nie było takiej praktyki).
Dla rynku jest to czytelny sygnał, że w RPP jest grupa członków, która uważa, że stopy należy podnosić już dziś. O takiej konieczności mówił np. Adam Glapiński i jego zdaniem podwyżka powinna być zdecydowana - o więcej niż ćwierć punktu procentowego.
"Podwyższenie
stóp procentowych ograniczałoby ryzyko wzrostu oczekiwań inflacyjnych oraz sprzyjałoby wzrostowi stopy oszczędności w gospodarce. Niektórzy członkowie Rady argumentowali, że w celu zacieśnienia polityki pieniężnej uzasadnione mogłoby być podwyższenie stopy rezerwy obowiązkowej" - czytamy w dokumencie NBP.
Oba wnioski nie zdobyły większości, stopy pozostają wciąż na rekordowo niskim poziomie - podstawowa wynosi 3,45 proc., stopa
rezerw obowiązkowych zaś - 3 proc. W większości byli ci, którzy są zdania, że
wzrost gospodarczy jeszcze nie jest trwały, a presja inflacyjna - na razie - niska. "Wskazywali oni także, że podwyżka stóp procentowych może zwiększać ryzyko zbyt szybkiej
aprecjacji kursu złotego" - głosi NBP.