Kilka dni temu MAN BUS dostał zezwolenie na prowadzenie działalności w Specjalnej Strefie Ekonomicznej w Starachowicach. - To w praktyce rozszerzenie dotychczasowej działalności MAN w naszej strefie - mówi Cezary Tkaczyk, wiceprezes SSE "Starachowice". Niemiecki koncern od lata prowadzi produkcję w dawnej fabryce samochodów ciężarowych Star. Kiedyś były to ciężarówki, ale teraz głównie szkielety autobusów miejskich. Powstaje ich rocznie około 2 tys.
Nowe pozwolenie obejmuje wprowadzenie do produkcji dwóch kolejnych rodzajów autobusów - rejsowych, typu premium oraz piętrowych autobusów miejskich, podobnych do używanych m.in. w Berlinie. MAN w zamian za zgodę na działalność w strefie zobowiązał się do zainwestowania w strefie co najmniej 26 mln złotych, oraz zwiększenia zatrudnienia o 50 osób. Dzięki temu ma tam pracować około 1550 osób. - MAN w zwolnieniach podatkowych dostanie tyle, co zainwestuje. Ale dla nas to i tak bardzo dobra wiadomość, bo właśnie dobiegają końca prace przy innych projektach związanych z remontami autobusów i działalnością wydziału obróbki mechanicznej. W efekcie
pracę mogło by stracić około 100 osób. A zamiast tego jeszcze będziemy zatrudniać - mówi Jan Seweryn, przewodniczący zakładowej "Solidarności".
Starachowice przejmą w drugiej połowie przyszłego roku część produkcji, która teraz odbywa się w niemieckim Plauen. - U nas będą spawane kadłuby i poddawane ochronie antykorozyjnej. Tak przygotowany korpusy, 2-3 dziennie, będzie przewożony do Plauen, żeby prowadzić roboty wykończeniowe. To dosyć trudne zadanie z uwagi na ich wielkość. Myślę, że z czasem pewnie przejmiemy większość prac - mówi Seweryn. Ale Marta Stefańska z MAN Truck & Bus
Polska zastrzega, że "Wprowadzenie w przyszłości nowych produktów oznacza utrzymanie produkcji w Plauen tym samym poziomie".