Biznes Ludzie Pieniądze

Emigracyjny dołek, a potem znów fala. Do Niemiec wyjedzie 400 tys. osób

Patrycja Maciejewicz
28.09.2010 , aktualizacja: 27.09.2010 20:39
A A A Drukuj
Jedna szósta Polaków, którzy w szczycie koniunktury pracowali na Wyspach, w Holandii czy we Włoszech, w ubiegłym roku zrezygnowała z emigracji. Ale niektórych kryzys po prostu przegnał z jednego kraju do drugiego.
Jedna szósta polskich emigrantów zrezygnowała z emigracji i wraca do kraju
fot. AG
Jedna szósta polskich emigrantów zrezygnowała z emigracji i wraca do kraju
Według opublikowanych w piątek danych GUS w ubiegłym roku poza granicami kraju czasowo przebywało 1 mln 870 tys. osób. To o 340 tys. mniej niż w 2008 roku i o 400 tys. mniej niż w szczycie emigracji zarobkowej z 2007 roku. Zdaniem urzędu statystycznego to kryzys gospodarczy spowodował, że Polacy byli z jednej strony mniej zainteresowani pracą na emigracji. Na przykład w 2009 roku w Wielkiej Brytanii zarejestrowało się prawie o połowę mniej pracowników niż w roku poprzednim. A z drugiej strony część emigrantów podjęła decyzję o powrocie do kraju. - Skala tych powrotów była większa niż w roku poprzednim. Część osób nie wróciła jednak do Polski, ale przeniosła się do innych krajów, np. do Norwegii - czytamy w opracowaniu GUS.

Najwięcej polskich emigrantów czasowych jest w Wielkiej Brytanii - 555 tys. Drugie pod tym względem są Niemcy - w ubiegłym roku było tam 415 tys. osób. Od 1 maja 2011 roku ten rynek pracy będzie dla nas w pełni otwarty. A ponieważ nasi sąsiedzi z kryzysu nie wyszli bardzo poturbowani i są motorem napędowym Europy, to popyt na pracowników skusi kolejne setki tysięcy Polaków. Nie od razu, ale w ciągu kilku kwartałów może wyjechać kolejne 400 tys. Polaków.

- Już się szykujemy do tych przyjazdów - mówi "Gazecie" Marek Rydzewski, dyrektor regionalny w AOK, zlokalizowanej w Brandenburgii jednej z wielu niemieckich kas chorych. - Kasy finansują się ze składek, muszą ze sobą konkurować. Zabiegamy o klientów, zależy nam na przyjeżdżających do pracy, a oni wszyscy muszą być ubezpieczeni - wyjaśnia. Niebawem ma być uruchomiona strona internetowa po polsku i linia informacyjna.

Prof. Krystyna Iglicka z Centrum Stosunków Międzynarodowych jest przekonana, że ta fala emigracyjna narobi więcej szkód w naszej gospodarce niż poprzednia z 2004 roku. Dziś bezrobocie jest niższe niż wówczas, mogą wyjeżdżać ci, którzy mają pracę w Polsce. - Do Niemiec mamy bliżej, doskonale rozpoznaliśmy ten rynek pracy, w końcu łatwiej będzie wyjechać, bo mamy tam już rodzinę, znajomych - wyjaśnia. Z jej tegorocznych badań wynika, że nastroje proemigracyjne Polaków są jak w szczytowej fali.

Potwierdza to Mariusz Lang z firmy SBA Euro, która pośredniczy w zatrudnieniu pracowników w Holandii. - Nawet nie dajemy ogłoszeń w prasie, bo chętnych jest masa. Spodziewam się, że po 1 maja zainteresowanie będzie olbrzymie. Sami będziemy z otwarcia rynku korzystać i rekrutować pracowników dla niemieckich agencji - mówi. Jego zdaniem pewnym ograniczeniem będzie znajomość języka niemieckiego, zwłaszcza w przypadku opiekunek czy pielęgniarek. - Nie da się porozumieć z podopiecznym, pójść po lekarstwa czy do sklepu, jeśli zna się tylko trochę angielski - wyjaśnia.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    33 głosy