Amerykański Departament Skarbu chce, by banki zgłaszały mu każdą międzynarodową transakcję przekraczającą próg zaledwie tysiąca dolarów. Uzasadnia to walką z terroryzmem
Dziś próg, który nakłada na banki informowanie o przelewach, wynosi 10 tys. dol. Proponowane regulacje miałyby wejść w życie w 2012 r.
- To w sposób istotny pomoże w wykrywaniu międzynarodowych mafii, karteli narkotykowych, finansowania terrorystów czy manipulacji finansowych w celu uniknięcia podatków - mówi James Freis, dyrektor specjalnego oddziału do wykrywania przestępstw finansowych przy Departamencie Stanu.
Ale krytycy zarzucają amerykańskim władzom zbytnią ingerencję w prywatność.
- To ogromne nadużycie - mówi Marc Rotenberg, szef waszyngtońskiej organizacji Electronic Privacy Information Center. Jego zdaniem planowane przepisy na nowo zaognią batalię między rządem amerykańskim a krajami europejskimi. Te już niejednokrotnie spierały się o ujawnianie transakcji dokonywanych przez europejskich konsumentów amerykańskim służbom specjalnym.
Np. w 2006 r. belgijska komisja ds. ochrony prywatności uznała, że SWIFT (światowy system wymiany informacji międzybankowej, obejmujący 8 tys. podmiotów) złamał obowiązujące w Belgii prawo, przekazując amerykańskim władzom informacje o bankowych operacjach na potrzeby śledztwa antyterrorystycznego.