Biznes Ludzie Pieniądze

Gołym okiem można zobaczyć, jak szybko rośnie nam dług

Patrycja Maciejewicz
28.09.2010 , aktualizacja: 28.09.2010 20:39
A A A Drukuj
100 tys. zł na minutę, 6 mln zł na godz., ponad 150 mln zł na dobę - tak szybko narasta nasz dług publiczny. Od wczoraj tempo zadłużania państwa pokazuje licznik długu
Prof. Leszek Balcerowicz i jego licznik długu publicznego w centrum Warszawy.
Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Prof. Leszek Balcerowicz i jego licznik długu publicznego w centrum Warszawy.
Specjalny ekran świetlny ustawiono w samym centrum Warszawy - na skrzyżowaniu Alej Jerozolimskich i Marszałkowskiej. O godz. 13 uruchomił go Leszek Balcerowicz, założyciel Forum Obywatelskiego Rozwoju - wówczas na ekranie widniała liczba 724 259 822 410 zł. Do godz. 17 "nakapało" ponad 20 mln zł nowego zadłużenia.

W ten sposób Polska doczekała się swojego licznika długu, na wzór najsłynniejszego nowojorskiego działającego na Times Square od 1989 r.

Inicjatorem akcji jest "Koalicja na rzecz zmniejszenia długu publicznego", w skład której weszły m.in.: FOR, Studenckie Forum BCC, Samorząd Studentów SGH, Forum Młodych "Lewiatan", Polska Młodych i Polska Przedsiębiorcza.

- Stan finansów publicznych jest zły. Jeśli się nie zmieni albo jeszcze pogorszy, przestaniemy być krajem cudu gospodarczego. Obietnice okażą się płonne - powiedział były minister finansów i były szef NBP Leszek Balcerowicz na konferencji prasowej. - Dług będzie największą przeszkodą w doganianiu bogatszych krajów. Nikomu nie udało się szybko jechać przy wciśniętym hamulcu.

Oprócz licznika w centrum Warszawy koalicja uruchomiła serwis www.dlugpubliczny.org.pl, z którego można się dowiedzieć, jakie zadłużenie przypada na każdego Polaka (ponad 19 tys. zł), skąd budżet państwa czerpie dochody (np. 34 mld zł z podatku od przedsiębiorstw, 160,5 mld zł z VAT), jaki jest stan finansów w innych krajach Europy.

- Często politycy przekonują, że nasz dług w porównaniu z innymi krajami jest niewielki. Tylko że takiego porównania powinni dokonywać w stosunku do czasu, kiedy kraj ów był na tym samym poziomie rozwoju co my teraz - mówi Wiktor Wojciechowski z FOR. - To było w latach 60. i wówczas poziom długu np. w krajach skandynawskich w relacji do PKB był o 10 pkt proc. niższy niż obecnie w Polsce.

Co roku wydajemy grube miliardy złotych na obsługę tego długu - w tym roku będzie to już 38 mld zł. - Czyli więcej niż dochody budżetu z CIT. Moglibyśmy za to wybudować aż 900 km autostrad. Tylu nie dorobiliśmy się przez całe 20 lat - powiedział Wojciechowski.

Czy nasz licznik wytrzyma to tempo zadłużania? Jego amerykański odpowiednik trzeba było wymienić po tym, jak zabrakło miejsc na wyświetlaczu. - Robimy ta akcję po to, aby wytrzymał. Aby uświadomić ludziom koszty życia ponad stan. Mówi się, że reformy są bolesne. A brak reform? To tak jak z chorobą - nieleczenie ma jeszcze gorsze konsekwencje - tłumaczył Balcerowicz.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy