Z projektu budżetu państwa wynika, że nasz
PKB wzrośnie w 2011 r. o 3,5 proc., czyli mocniej niż w tym roku (założono wzrost o 3 proc.). Dochody budżetu mają wynieść 273,3 mld zł. Z podatków rząd chce przy tym dostać 242,7 mld zł. To o 8,8 proc. więcej niż w 2010 r. Najwięcej pieniędzy już tradycyjnie da budżetowi podatek VAT - 119,3 mld zł wobec 107,3 mld zł w tym roku. Wpływ na wzrost dochodów budżetu z VAT będzie mieć jednak nie tylko poprawiająca się sytuacja gospodarcza, ale też wprowadzona przejściowo, na okres trzech lat, podwyżka stawek VAT (podstawowa ma wzrosnąć z 22 do 23 proc.). Rząd liczy, że w ten sposób dostanie dodatkowo 5 mld zł. Z akcyzy rząd chce w przyszłym roku ściągnąć do budżetu 58,7 mld zł, z PIT 38,2 mld zł, a z CIT 24,8 mld zł. Dochody niepodatkowe budżetu mają sięgnąć 28,2 mld zł. 8,5 mld zł rząd chce tu ściągnąć z dywidend i wypłat z zysków spółek skarbu państwa. W projekcie budżetu rząd zapisał też 1,717 mld zł z zysku NBP za 2010 r. Planuje ponadto, że wpływy z
prywatyzacji w przyszłym roku wyniosą 15 mld zł.
Wydatki budżetu sięgną 313,5 mld zł. Określając ich poziom rząd zastosował tzw. tymczasową regułę wydatkową, czyli swoisty kaganiec, który sprawia, że elastyczne wydatki budżetu mogą wzrosnąć najwyżej o 1 pkt proc. ponad poziom inflacji. Obsługa długu krajowego ma kosztować 29,8 mld zł (wzrost o 12 proc.) zaś długu zagranicznego 8,8 mld zł (wzrost 6,5 proc.). W budżecie przewidziano wzrost emerytur i rent o 2,7 proc. - od marca przyszłego roku. Nie będzie natomiast podwyżki płac w budżetówce (wyjątkiem będą tu nauczyciele). Dotacja z budżetu do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych ma sięgnąć 37,1 mld zł. O 2 proc. mniej niż w 2010 r. Fundusz ma też dostać 4 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego budżet wpłaci 15,120 mld zł. Nieco mniej niż w tym roku. Na obronę pójdzie 27,5 mld zł.
Rząd przewiduje, że spadnie
bezrobocie. I to mocno. Na koniec 2011 r. ma wynieść 9,9 proc. (na koniec tego roku 12,3 proc.). Ceny towarów i usług wzrosną o 2,3 proc. Złoty będzie się umacniał i na koniec przyszłego roku za jedno euro trzeba będzie zapłacić 3,75 zł, a za dolara 2,88 zł.
Wielkim problemem naszych finansów jest i będzie szybko narastające zadłużenie. Z przyjętej we wtorek przez rząd strategii zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2011-14 wynika, że w tym roku dług ten sięgnie 750,8 mld zł czyli 53,2 proc. PKB. W przyszłym roku wzrośnie do 54,2 proc., a w 2012 r. do 54,3 proc. PKB. Dopiero w kolejnych latach ten udział zacznie powolutku spadać - do 53,7 proc. w 2013 r. i 52,7 proc. w 2014 r. Obsługa długu będzie nas bardzo słono kosztować. Dość powiedzieć, że w przyszłym roku ma pochłonąć 38,6 mld zł. To tyle ile rząd zamierza ściągnąć z podatku od naszych dochodów osobistych. A w kolejnych latach wydatki na pokrycie kosztów zadłużenia państwa będą jeszcze rosnąć.
Minister finansów Jacek Rostowski zapewniał niedawno w rozmowie z "Gazetą", że nie przewiduje przekroczenia przez
dług publiczny progu 55 proc. w relacji do PKB. Strategia zarządzania długiem pokazuje, że przez najbliższe lata będziemy balansować niebezpiecznie blisko tej granicy. Przekroczenie progu 55 proc. zmusiłoby rząd do przeprowadzenia drastycznych reform i cięć wydatków. Rząd wolałby tego uniknąć. Szuka więc oszczędności, które mają mu pomóc zmniejszyć deficyt sektora finansów publicznych z dzisiejszych ok. 7 do góra 3 proc. PKB w 2013 r. Lada chwila ma przedstawić projekt ustawy z oszczędnościami zapowiedzianymi w Planie rozwoju i konsolidacji finansów publicznych 2010-11. Obok wspomnianej już reguły wydatkowej była w nim mowa m.in. o likwidacji tzw. emerytur mundurowych (funkcjonariusze i żołnierze rozpoczynający służbę od 1 stycznia 2012 r. objęci byliby już powszechnym systemem emerytalnym) oraz o powiązaniu wysokości rent z wysokością składek, które wpłacił rencista (dzięki temu ma spaść liczba rencistów).
Zmieniona ustawa o finansach publicznych ma sprawić, że jednostki sektora finansów publicznych będą musiały lokować swoje pieniądze na kontach resortu finansów. Co więcej do sektora włączone zostanie Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe. Rząd ocenia, że te zmiany pozwolą obniżyć potrzeby pożyczkowe państwa aż o 19,8 mld zł.
W przyjętym we wtorek wraz z projektem budżetu projektem ustawy okołobudżetowej rząd zapisał obcięcie od 1 marca przyszłego roku zasiłku pogrzebowego z dzisiejszych 6395,7 zł do 4 tys. zł. Ma to dać 860 mln zł oszczędności. Kolejne oszczędności ma przynieść likwidacja obniżonych stawek akcyzy dla paliw zawierających powyżej 2 proc. biokomponentów oraz tzw. biokomponentów stanowiących samoistne paliwa. Ta zmiana ma obowiązywać od początku maja 2011 r. Ma dać budżetowi w przyszłym roku ok. 1 mld zł, a w kolejnym - 1,5 mld zł.
Rząd chce też ograniczyć możliwość zadłużania się samorządów. Dziś mogą się zaciągać długi do poziomu 60 proc. swoich dochodów. Od 2014 r. o dopuszczalnym poziomie zadłużenia poszczególnych samorządów miałaby decydować ich zdolność do spłaty długu. Administracja rządowa ma mieć zakaz zaciągania nowych zobowiązań na przygotowanie inwestycji. Nie dotyczyłby on tylko zobowiązań związanych z inwestycjami współfinansowanymi przez UE.
Gdyby jednak coś poszło nie tak jak to sobie planuje rząd już teraz przygotowany jest plan awaryjny. Jeśli więc, dług publiczny przekroczy w którymś z najbliższych lat próg 55 proc. w relacji do PKB, czekają nas dodatkowe podwyżki VAT. W sumie wzrośnie on do maksymalnego dopuszczalnego w UE poziomu 25 proc. Przejściowo na okres trzech lat. Ale i na tym nie koniec. Rząd przewiduje bowiem w takiej sytuacji zawieszenie na okres przejściowy także niektórych ulgi i zwolnień w podatku od dochodów osobistych (PIT). W poniedziałek premier wspomniał w tym kontekście o 50 proc. kosztach uzyskania przychodu, które pozwalają płacić podatki od niższej podstawy naukowcom, twórcom, artystom i dziennikarzom. Wiadomo, że zawieszenie może czekać także ulgę na internet (uszczupla wpływy do budżetu o przeszło 400 mln zł rocznie) i być może na
dzieci (kosztuje budżet 5,6 mld zł).
Teraz projekt budżetu, ustawy okołobudżetowej i strategia zarządzania długiem trafią do Sejmu.