O zakupie 20 tzw. składów zespolonych, czyli pociągów bez wyodrębnionych wagonów, mówiło się już od wielu miesięcy. Pierwsze miały być dostarczone już na
Euro 2012. Teraz wiadomo, że to niemożliwe. W czwartek otwarto oferty przedstawione przez producentów, a konkretnie jedną ofertę. Złożył ją francuski Alstom, a dokładnie jego włoska odnoga produkująca pociągi Pendolino oraz polski zakład Alstom Konstal SA.
- Proponujemy nowe pociągi Pendolino czwartej generacji. Jeżdżą one już na trasach między Włochami i Szwajcarią - powiedział dziennikarzom Nicolas Halamek z Alstomu.
Nowe Pendolino to składy mogące jeździć z prędkością do 250 km/godz. Mają tzw. wychylne pudło, dzięki czemu mogą pokonywać zakręty z dużo większą prędkością niż tradycyjne pociągi. Francuzi proponują jeden pociąg za 20 mln euro. Całe zamówienie wraz z budową centrum technicznego opiewa na 430 mln euro netto (w przeliczeniu nieco ponad 1,7 mld zł). To dużo mniej niż zakładane przez PKP InterCity 2,48 mld zł netto. Do ceny przetargowej nie wlicza się kosztów utrzymania pociągu, który Francuzi szacują na 1,95 euro za kilometr.
Alstom zobowiązuje się dostarczyć pierwsze osiem pociągów już w 960 dni o od wejścia w życie umowy. Wszystkie pociągi InterCity otrzymałoby w nieco ponad trzy lata. W optymistycznym scenariuszu na polskie tory supernowoczesne pociągi mogłyby trafić więc już pod koniec 2013 r.
- Spodziewaliśmy się większej liczby ofert - przyznała wczoraj Katarzyna Zimnicka-Jankowska, członek zarządu ds. handlowych PKP InterCity. - Potrzebujemy czasu, by szczegółowo przeanalizować całość oferty i sprawdzić, czy wszystkie formalne elementy zostały na pewno dopełnione. Pierwsze informacje wskazują na to, że oferta jest zgodna z naszym zapytaniem - dodała.
Mimo że cena zaproponowana przez Alstom jest niższa niż limit wyznaczony w
przetargu przez PKP InterCity, to na razie i tak InterCity nie ma zagwarantowanych pieniędzy na zakup nowych pociągów. Około 200 mln euro na nowy tabor ma pochodzić z funduszy unijnych, drugie tyle PKP InterCity miało pożyczyć od Europejskiego Banku Inwestycyjnego.
Negocjacje w sprawie tej pożyczki toczą się od ponad roku. EBI postawiło warunki. Jednym z nich jest podpisanie przez polski rząd dziesięcioletniej umowy z PKP InterCity na świadczenie usług publicznych (z możliwością przedłużenia o kolejne pięć lat). Taki kontrakt zapewniałby wieloletnie dofinansowanie z
budżetu państwa m.in. szybkich pociągów na trasie Gdańsk -
Warszawa -
Kraków. Umowa ma być swego rodzaju gwarancją finansową dla kredytu EBI.
Resort infrastruktury już przygotował projekt umowy. - Jej tekst został rozesłany do konsultacji. Ministerstwa i urzędy mogą zgłaszać uwagi do przyszłego tygodnia - mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu.
Ale poważne wątpliwości co do kształtu umowy ma Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. - Nasze obawy o rozwój konkurencji dotyczą m.in. bardzo długiego okresu obowiązywania umowy - podkreśla Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK. Urząd ma wątpliwości, czy dofinansowywać trasy takie jak Gdynia - Warszawa - Kraków, które mogą działać na zasadach komercyjnych, czyli bez budżetowego wsparcia.
Zdaniem Adriana Furgalskiego, dyrektora w Zespole Doradców Gospodarczych TOR, to właśnie konkurencja na tej trasie mogłaby spowodować, że ceny biletów byłyby niskie. - A co najważniejsze nie zmarnowalibyśmy tak astronomicznych pieniędzy - kwituje.