O dziwnych ulotkach i plakatach, które od kilkunastu dni widać na warszawskich ulicach, przed kościołami, oddziałami ZUS oraz w okolicach placówek pocztowych - czyli tam, gdzie najczęściej pojawiają się emeryci i renciści - donieśli "Gazecie" czytelnicy. Na ulotkach, podpisanych przez prezesa Funduszu Hipotecznego "Dom", czytamy: "Osoby urodzone przed 31 grudnia 1944 r. mogą zgłaszać się po przyznanie renty hipotecznej. Wysokość renty ustalana jest indywidualnie. Rentę mogą otrzymać właściciele mieszkań i domów po przedstawieniu dokumentów potwierdzających własność
nieruchomości. W celu uzyskania dodatkowych oszczędności proszę kontaktować się z...." - i tu telefon.
Ogłoszenie jest tak sformułowane, jakby chodziło o dodatkowe świadczenia ZUS-owskie. I pewnie wielu starszych ludzi rzeczywiście pomyśli, że chodzi tu o jakąś dodatkową rentę. Zwłaszcza że sformułowania tej reklamy jako żywo przypominają język urzędniczy. I sugerują, że senior może otrzymać jakieś pieniądze jedynie po przedstawieniu dokumentów, iż jest właścicielem nieruchomości.
Jak ustaliliśmy, autorem ogłoszeń jest prywatna spółka specjalizująca się w oferowaniu tzw. odwróconej hipoteki. Polega ona na tym, że starsza osoba oddaje firmie prawo do swojego
mieszkania po śmierci, w zamian za co do końca życia spółka płaci jej określoną kwotę. Jest to odwrotność kredytu hipotecznego. Rzecz dotyczy osób starszych, bowiem tylko w ich przypadku da się oszacować, przy jakim poziomie comiesięcznej wypłaty spółka przejmująca mieszkanie ma szansę wyjść na swoje.
Banki na razie nie interesują się wypłacaniem klientom pieniędzy za prawo do ich mieszkania po śmierci. Ale prywatne firmy - takie jak Fundusz Hipoteczny "Dom" - nie mają wątpliwości i już weszły na ten rynek.
Sęk w tym, że rozdawane przez firmę ulotki i publikowane ogłoszenia mogą wprowadzać seniorów w błąd. Zwłaszcza że w ogłoszeniu nie ma ani słowa o tym, że aby dostać pieniądze, trzeba się zrzec prawa do nieruchomości. Wynika z niej tylko tyle, że osoby powyżej 66 lat mają prawo do "renty hipotecznej". Szanownych seniorów uprasza się więc o rozwagę.